Jak Łucja ruszyła do szkoły stało się jasne, że musimy wykombinować coś z 2-gim śniadaniem. Zresztą wogóle ze śniadaniem. Jedzenie przedszkolne było kompletne. Śniadania, obiady i podwieczorki (9, 12 i 15-sta). W szkole jest tylko obiad i na dodatek taki DOROSŁY. Jakieś zrazy, pulpety, spaghetti… Bo w przedszkolu to serwowano takie kluchy dla maluchów. Naleśniki, ryż z jabłkami, leniwe i makaron na słodko.
Łucza podobnie jak ja, rano za wiele nie je. Wystarcza mi łyk czegoś ciepłego i mogę zacząć funkcjonować. Głód przychodzi później, no i obie lubimy zjeść na noc.
Czyli trzeba było wykombinować jej drugie śniadanie, które może się stać w niektóre dni szkolnego jadłospisu jedynym posiłkiem. Sprawę pogarsza fakt, że dziewczyna nie jada kanapek. Ogórka tak, bułkę tak, herbatnik czy chrupki tak. Ale kanapkę? Nie ma mowy, żeby ruszyła… I wtedy przypomniały mi się obrazki japońskich pudełek lunchowych! Takich mini dzieł sztuki… Więc rozpoczęłam poszukiwania idealnego boxu śniadaniowego (szukać można w goglu wklepując śniadaniówka, lunchbox, bento czy zwyczajne pudełko na II śniadanie). Dużą pomoc miałam na forum sierpniówek więc wklejam Wam linki do tego co wynalazłyśmy z innymi mamami:
- Supermarkety – jak wiecie są tam całe półki plastikowych pudełek. Warto zwrócić uwagę przede wszystkim na zapięcie. Żeby dziecko dało je otworzyć, no i żeby były szczelne. Łucza taki dostała. Potrafi go otworzyć, ale nie umie zamknąć, więc jej się wysypuje i plecak mamy pełen zgwałconych śliwek i winogron
- Tchibo – podobno w porządku, bo już przez sierpniaki sprawdzone. Fajnie, że są przezroczyste i wersji dla chłopców (tu)
- Polski sklep z pojemnikami bento. Bentomania. Czyli te słynne japońskie pojemniczki sprowadzone nad Wisłę (i Odrę ;).
- W różnych trendowych sklepach są zupełnie ładne serie. Np. ta w motylki i biedronki Czerwonej Maszynie.
- Są oczywiście portale aukcyjne. Na all mamy specjalną kategorię, która się nazywa śniadaniówki i bidony.
- Warto też obejrzeć Lunchboxy – bardzo fajny portal, gdzie można kupić pojemniki z okrągłą wypustką na jabłko.
- Jeszcze jest Casa Bento- czyli nieco tańsze niż na Bentomanii japońskie oryginały (linkosz). Niestety nie ma wysyłki do Polski
- Oraz oryginalny sklep Bento w Kyoto. Ceny niższe niż u nas, docierają po 2 tygodniach.
Jak zapewne już się domyślacie zamówiłam dla Łucji te ostanie 🙂 Dziś listonosz zostawił mi pod drzwiami przesyłkę z Japonii, gdzie w stercie gazet z tajemnym alfabetem były zamówione gadżety 🙂 Łucja jest nimi zachwycona, obok pojemników (dwóch niedużych) są też separatory i widelczyki. Jak skomponuję jej poranną śniadaniówkę (cudowne słowo!) zrobię temu zdjęcie 🙂 A jeśli metoda chwyci będę musiała zamówić jeszcze jakiś większy pojemnik i będzie to jakiś box z lunchboxów lub ten tchibowy wynalazek.

