Ciepło to i poszkolno-poprzedszkolny czas na osiedlu. Do zmierzchu i dłużej… Godzina 19-sta i Mieszko żegna się z kolegą… Buziakiem. Opisuję to potem Diablowi:
- I chłopaki pocałowały się na koniec.
- Nie myśl, że to popieram, choć to urocze.
- Najlepsze, że Miłek daje buziaki ze szczelnie zamkniętymi ustami, a Miecho ma otwarte usta.
- Ależ nasz syn jest męski! 🙂
