- Łuki, załatwisz skrzynię jabłek w tym roku?
- Nie wiem. Chcesz przetwory robić?
- Nie… Zamarzyła mi się szarlotka.
- Postaram się!
Jeszcze się stara 😉 więc w tzw. międzyczasie pojechałam dziś rano na rynek i kupiłam kilka kilo by myself. Dziewczyny wybrały w sklepie lody (wygrały pistacjowe) i podwieczorek mieliśmy dziś w domu na wypasie 😉

Wyżej ręka Lili, niżej pozostała dwójka wlepiona w teletoons 🙂

