– wywalić krzesełko do karmienia 🙂
Mieliśmy w połowie września ruszać w ostatnią wakacyjną turę. Nie chodzi nawet o dzieci, czy o mnie, bo my tych wakacji mieliśmy sporo, ale o Diabla, któremu marzyły się dwa tygodnie leżenia plackiem na Złotych Piaskach… Niestety koniec końców nie jedziemy. Wciągnął nas wrzesień, szkoła i zapisy na te wszystkie zajęcia. Poza tym nic nie wyszło z naszych planów remontowych i czujemy, że to wciąż nad nami wisi. Może wygramolimy się do dziadków pod koniec września i to będzie ta uzupełniająca kanikuła.
Dziś jakby nie było odebrałam paszport Mieszka. Zgodnie z ustawą z 12 sierpnia tego roku, dzieci mają mieć tylko paszporty 5 letnie, a nie roczne. Więc będzie już miał. W przyszłym roku trzeba będzie natomiast wyrabiać Łuczy 🙂
Tryptyk z limem



I tak będzie teraz do siódmego roku życia straszył podbitym okiem 🙂 Fluid nieco pomógł, choć Mieszko u fotografa walczył z korektorami i ze mną…
