Jak zrobić risotto?

Doceniając to jaką popularnością cieszy się  w necie mój manual jak zrobić przecier pomidorowy 😉 wyjdę dziś naprzeciw oczekiwaniom góglujących i zrobię kolejny tutorial rzeczy prostej. Risotto to bardzo fajna potrawa, która nawet z banalnymi składnikami wychodzi ciekawie.

Wiecie już, że odkryłam górę ryżu do risotto z kuchennych szafkach i ostatnio stale go przetwarzam. Tym razem powstała wersja z kiełbasą… Wiem, wiem mało to wykwintne i pierwsze risotto należy zrobić z jakimś klasykiem jak szpinak i gorgonzola (pod koniec wrzucamy pokrojony ser, podsypujemy listkami i czekamy aż ser się rozpuści), ale dostaliśmy akurat kiełbasę i była to okazja by zużyć rzeczy obie.

Risotto z cebulą i kiełbasą!

Patelnia, na patelnię olej i podsmażamy cebulę. Tak długo jak można kupić cukrową, nie trzeba jej kroić na drobno. Szerokie, zeszklone kawałki są słodkawe i delikatne.

Cebula na talerzyk obok i na tym samym tłuszczu smażymy pokrojoną kiełbasę. Mogą być plasterki, albo plasterki pokrojone na pół. Nie ma to większego znaczenia.

Odsypujemy 3/4 małej szklanki ryżu…

I wsypujemy na resztkę oleju po kiełbasie na patelnię. Przewracamy kilka razy, żeby ryż wchłonął tłuszcz. W tzw. międzyczasie przygotowujemy wywar. Kostka rosołowa na litr wody. Jeśli mamy resztkę rosołu to nawet lepiej.

Podlewamy delikatnie wywarem i czekamy aż ryż ją wchłonie. Potem podlewamy znowu, i tak parę razy aż ryż napęcznieje. Szkoła klasyczna radzi by dodawać białe wino. Wczoraj dodałam, ale nie jest to składnik obowiązkowy. Jeśli dodajemy to też 3/4 małej szklanki. Alkohol odparowuje i potrawa nadaje się dla wszystkich domowników (jeśli oczywiście nie są niejadkami).

Dorzucamy cebulę i kiełbasę i mieszamy. Moje danie wyszło naprawdę świetne. Sądzę, że można by zrobić wersję wege bez kiełbasy i za to z pieczarkami, albo z jakimiś podgrzybkami, ale to może jutro! 🙂