Gdzieś tam w środku lata zrobiłam porządek w szafkach kuchennym. Wymyłam je od środka, poustawiałam nowe talerze, wywaliłam płaty do lasagne, które trzeba było zjeść nie powiem Wam do kiedy i odkryłam restauracyjne niemalże zapasy ryżu Arborio (przez co ostatnimi czasy mamy ćwiczenia karne z risotto). Miałam chwilę dylemat co zrobić z talerzami i kubkami, które do niczego nie pasują. Kupione pojedynczo, nie trafione, albo resztki z poprzedniego życia. I uruchomiłam z nich tzw.fundusz wakacyjny, czyli będą zabierane na kwatery, do pensjonatów, do domków letniskowych i podrzucane 😉 Już nawet tak zrobiłam z 3 talerzami z ciemnego szkła i dwoma kubkami z ciemnym środkiem. Ani jedno, ani drugie mi się nie podobało (co to za przyjemność pić herbatę jak nie widać jej koloru). A tam zasiliły szeregi różnokolorowej porcelany, która jest tłuczona i gubiona 🙂
Odnalazłam również kilka plastikowych pojemników i długo poszukiwane kubki termiczne. Od razu wyobraziłam sobie jak ruszam rano z listą rzeczy do załatwienia i na Orlenie, BP, albo w Macu nalewam sobie do nich Latte… Zakręcam i siorbiąc raz po raz mogę funkcjonować… Dziś to wytestowałam. Dzień zaczął mi się o 6-tej i jeszcze parę atrakcji na liście zadań mam. Ale z takim dopalaczem o poranku, to co to za problem!
<><>
Z Lilką u lekarza (cd dalszy baraży z uszami, na szczęście już widać koniec)
- Ale ładna dziewczynka!
- Ładna, ładna 🙂
- Rodzice myślą o jej przyszłości?
- Myślą. Ma fundusz.
- Ale czemu ma taką cygańską grupę krwi?
- Dlaczego cygańską?
- AB Rh + to cygańska.
Nie wiedziałam 🙂 Babcia (mama Lutki) miała długi ciemny warkocz i ciemne oczy. Lutka zawsze o niej mówiła, że babcia miała urodę Hinduski. Na tej płowej słowiańskiej ziemi rosła taka ciemna i egzotyczna. Ja, Lutka i Lilka mamy tę samą grupę krwi… Czyżby prababci się noga podwinęła z jakimś ciemnookim cyganem?? 🙂
Btw. Lutka o niczym nie wie i jak jej powiedziałam to usłyszałam: Tylko nikomu nie mów, żeby ktoś sobie nie pomyślał, że Twoja prababka z jakimś grajkiem… Odpowiedziałam jej więc: Nie zachowuj się jak te damy z czasów Darwina, które szeptały: A niech tam sobie i myśli, że ludzie pochodzą od małpy… Byle nikt się o tym nie dowiedział!
