Ślubowania kolejne

Pamiętacie jak mówiłam, że to będzie lato ślubów? Przed nami kolejny i znowu zagraniczny. Tym razem włoski brat Diabla bierze ślub na Atlantyckim wybrzeżu Francji. Stamtąd pochodzi jego wybranka Annaelle. Rozmach imprezy będzie godny Gallów. Całonocna impreza na set osób, pieczone świniaki i wycieczki w pobliską, słynną winem i zamkami, dolinę Loary. Tym niemniej jednak ja z dzieciakami nie jadę. Przerabialiśmy już usypianie na zsuniętych krzesłach. To nie ma sensu. Naszą rodzinną delegację będzie reprezentował Diabli. Razem z ciotecznymi braćmi leci do Paryża, nocuje na Moulin Rouge i jedzie super szybkim pociągiem na wybrzeże.  W stolicy Francji wybiera się na kabaret, no bo będzie go miał pod nosem. Nie zamierza natomiast wjeżdżać na wieżę Eiffla i nie przekonało go, że jeden nasz znajomy uważa, że windziarka tam pracująca jest najpiękniejszą kobietą świata i niemalże zbankrutował jeżdżąc góra-dół ;))

Monsz, kup mi na bezcłówce jakiś jasny i nawilżający fluid! Bo w Budapeszcie jak pamiętasz, nie miałam do tego głowy!

Ja w tym czasie zwalam się na głowę dziadkom. Odwiedzimy fryzjera przed początkiem roku i może pójdziemy na grzyby? Ach, no i pouczę się do egzaminu! :))