Dziś miałam 1-szy dzień szkolenia. Będę sprzedawać ubezpieczenia. To pomysł Diabla. Podobno mają być z tego pieniądze. Rano wyjeżdżaliśmy z domu WSZYSCY:
- Obudzę Lilę.
- Nie budź jej jeszcze. Niech jeszcze chwilę pośpi.
- Ale musimy wychodzić.
- A ubierzesz ją? Bo ja muszę jeszcze mleko nastawić.
- Ubiorę. Kupię Ci po drodze hot-doga na Orlenie.
- Normalnie mnie rozpieszczasz.
- Czy Ty jesteś taka podderwowana bo Cię podnieca nowe szkolenie?
- Bardzo mnie podnieca. A Ty jesteś wyjątkowo gadatliwy rano.
- Dlatego muszę dzwonić do różnych osób, bo z Tobą się nie da rano rozmawiać. I nie garb się. Poza tym dobrze wyglądasz. I nie zadawaj pytań. Dziś będą Cię uczyć o OC.
Czy widziecie mnie sprzedającą ubezpieczenia? No właśnie. Ja też się nie widzę. Ostatni raz czułam się tak przymuszona jak rodzice mnie odwozili na uczelnię bym zdawała egzaminy na Filologię Rosyjską. I podobnie jak wtedy oni, tak dzisiaj Diabli, odstawił mnie pod same drzwi. Żebym nie uciekła w ostatniej chwili.
- Opowiedz mi, czy Ci się podobało.
- Może być.
- Ale podobało Ci się?
- Obok mnie siedział chłopak z notebookiem i szukał auta na allegro. A potem oglądaliśmy filmiki o kite-surfingu :))
- Czyli podobało Ci się???
<>><<<>
I żeby nie było tak pesymistycznie movie z Miechem. Potrafi robić dwie niesamowite sztuczki. Dziś pierwsza. Machanie nogą. Może tak godzinę bez przerywania. Sam wprawia w ruch fotelik. Tym razem przy okazji je kukurydzę :))
http://www.wrzuta.pl/embed_video.js?key=0DMsUlwyURm&login=justa99&width=450&height=387&bg=ffffff
