Może i był obciachowy czy irytujący, ale qrcze lubiłam gościa. Naprawdę go lubiłam. Był szczery i pozytywny.

Może i był obciachowy czy irytujący, ale qrcze lubiłam gościa. Naprawdę go lubiłam. Był szczery i pozytywny.

Za nami kolejny miesiąc. Tak jak w ciąży marzyło mi się łóżko z dziurką na brzuch, tak teraz marzę o idealnie ciemnym i wyciszonym pokoju, gdzie mogłabym młodziana karmić. On jest taki zainteresowany życiem i siostrami, że w dzień jest to coraz trudniejsze… Entuzjasta życia, jak to powiedziała jedna babka z wakacyjnej ekipy Ślązaków. I coraz większy, co mówią nawet dziewczyny.

Zdumiało mnie też ostatnio, że on mnie rozpoznaje i awanturuje się jak nie zwracam na niego uwagi. JA mam go widzieć i nieustannie na niego patrzeć :)) I podobnie jak siostry w tym wieku ma fazę na destrukcję papieru. Rwie, szarpie i pożera. Bloki, książki i rachunki 🙂
Na okoliczność miesiąca siódmego Diabli ma opuścić synkowi poziom w łóżeczku. Btw. junior zasypia szybko jak Łucja, ale śpiewa przed snem jak Lila… I fragment wczorajszej rozmowy przy kąpieli. Mąż do żony w zadumie nad przyrodzeniem dziedzica: