Moje uda w objęciach Dżona Niezbędnego

Co trzy dni smaruję moje ciało brązową mazią, chwilę masuję i zawijam się w folię na 40 minut. Specyfik to ma być moja secret weapon w walce z celu wiecie czym… Nie zdradzę Wam jego nazwy, ale w przyrodzie występują trzy praktycznie identyczne produkty, w których substancją czynną jest cynamon. I to jeden z nich. Zmniejszenia obwodu po dwóch zabiegach nie zauważyłam, kolumny jońskie jak były tak są, ale obiektywnie muszę przyznać, że skóra wygląda dużo lepiej.

  • Stan początkowy:
  • Uda: 60
  • Pupa:103
  • Brzuch: 89

Pewien problem był z folią. Jako nie posiadająca karty (info dla nowych czytelników: zgubiłam), wysłałam na zakupy Diabla. I mówię: Kup jakąś folię spożywczą. Ale dużo. I tanią. Lecz okazało się, że mąż postanowł zaszaleć i kupił standart opakowanie Dżona Niezbędnego. Teraz muszę więc zakombinować jak mu to na listę zakupów wpisać ponownie?

No i zawijam się. Tyle, że miałam wrażenie, że jestem invisible w tych moich zabiegach. No bo robię TO w łazience, nakładam na to szlafrok i zabiegi są do południa, żeby oszczędzić mężowi ekstremalnych wrażeń estetycznych jakim jest żona pozawijana w plastik. Ale wczoraj spojrzałam na zabawy dziewczyn i widzę, że te te dwie podglądaczki stoją przed lustrem, z MOJĄ miarką i mierzą sobie brzuchy… AaaaaaaAAAaa!!!!!! :)))

<><>

  • Cześć Łuka, co tam robisz?
  • GRAMY W GOLFA! Nie mogę z Tobą rozmawiać, bo właśnie wbijam!
  • Jestem.
  • Długo tę piłeczkę wbijałeś.
  • Odbiłem najdalej ze wszystkich! I wygrałem dla nas kosz słodyczy!
  • Super. A powiedziałeś, że ćwiczyłeś wcześniej u teścia w ogródku i prawie zabiłeś żonę piłeczką do golfa?
  • Powiedziałem. Ale czy jesteś ze mnie dumna?
  • Bardzo! :))