- Lilu, czy widziałaś gdzieś kartę mamy? Wygląda dokładnie tak…
- To karta taty.
- Niech będzie taty. Czy widziałaś ją gdzieś?
- Tak.
- Gdzie?
Lila rusza biegiem do gospodarczego. Dobiega do pudełek z proszkiem do prania i widzi na podłodze magnes (taki z danonków). Wykrzykuje:
- Oooo!!! Magnes! Ma MORSKI kolor!
- Śliczny. Kotku, posłuchaj mnie: czy wiesz gdzie jest moja karta?
- Wiem…
- Gdzieś ją położyłaś? Gdzie????
Lila ścisza głos i szepcze:
- To tajemnica…
No i kij. Nie zrobię zakupów w tym miesiącu
