Typ Vata

Wierzę w pot, skakanie i stukot opadających urządzeń z metalu. Siłownię, aerobic, prężęnie się przed lustrem i muskularnego trenera. Bieżnię, sztangi i saunę. I jak stało się jasne, że powrót do formy tym razem będzie trudniejszy, a lato już za pasem, wiedziałam że czas na ABT. No, ale nie mam w pobliżu siłowni. Do najbliższej jechać pół godziny. Może 20 minut. A po uśpieniu dzieci marzę tylko o seansie leżąco filmowym z Diablim. No więc rozejrzałam się co jest bliżej…

I okazało się, że na sąsiedniej ulicy mam dość dużą szkołę jogi. Ale JOGA? To jest coś co wogóle do mnie nie przemawia. Widzieliście to zestawienie o światowych środkach finansowych? Joga to przemysł, więc wiarygodność metody jest mała. No bo jeśli coś stanowi tak ogromny sektor, to skuteczność tego będzie wyolbrzymiana.

Tym niemniej jednak zapisałam się. Pierwsze zajęcia w piątek, po 20stej. W ten pewnie będę nieobecna, bo Diabli będzie się szkolić. No ale za tydzień ruszam. Tymczasem mogę się zacząć nastawiać 😉 Nawet sobie zrobiłam test i wyszło że jestem 100 procentowy typ (Dosha) Vata, czyli najlepsze będą dla mnie pozycje siedzące 😉 Już się widzę jak codziennie wykonuję Padmasamę czy Sukhasanę ;))