Your first memory

Każdy kto zdawał egzamin z języka obcego musiał kiedyś przygotować sobie odpowiedź na to pytanie. Ja wiele lat temu trochę się bałam go wylosować, bo temat wydawał mi się „krótki”. No bo co tu powiedzieć? Pamiętam siebie gdy miałam półtora roku. Jestem u babci, a po trawie przed domem biegnie królik. Pamiętam intensywny kolor trawy, muśnięcie białej sierści pod rączkami, wielki ciemny rower gdzieś z boku i że ktoś mnie złapał. Teraz pewnie bym poszerzyła to wspomnienie o opis miejsca, oraz napomknęłabym, że jeździliśmy tam z bratem wiele lat na wakacje, ale wtedy jeszcze Mały był w brzuchu Lutki.

Mój brat pamięta jak dziadek pokazywał mu bliznę na brzuchu. Pod podsumowaniu dat musiał miał wtedy około 4 lat. Btw. ostatnio Krzycho pokazywał dziewczynom jak mierzy sobie poziom cukru i ciekawe czy też to zapamiętają? Te wspomnienia z krwią 😉 zawsze mocno w głowie siedzą. Panny chciały w ludzikachpojemniczkach nosić chrupki, więc się zapytałam ojca, co on w tym miał za lekarstwa. Czy nie jakieś pudrowe? A on powiedział, że ma w nich paski.  I wtedy dziewczyny zainteresowały się jakie i tak poszło…

Jakby nie było dyskutowaliśmy wczoraj z Diablim o sensie angielskiego w przedszkolu. Jakiś psycholog w radiu, głosił, że są niepotrzebne, opierając swoją wiedzę o własne dzieci. A ja uważam (właściwie to oboje uważamy), że sens ma. Że ludzki umysł jest zagadką i że nie wiem ile z tego co się nauczymy do piątego roku życia będzie użytkowane. Wiemy natomiast, że umysł dziecka w tym okresie jest bardziej chłonny niż mózg Einstaina. I wszystko czego się uczy i doświadcza taki maluch ma wpływ na to kim i jaki będzie!

Dodaj komentarz