- Łukasz, wypakowałeś z auta wszystkie siatki?
- Tak. A co?
- Nie widzę mięsa na obiad.
- Kupiłem. Kurczaka.
- A kto rozpakowywał zakupy? Ty czy Lila?
- Lila.
- Mhm… To ona mogła go włożyć wszędzie… Oooo mam! Jest w zamrażarce!
Zgubiłam gdzieś kartę kredytową. Na rzeczowe pytanie Łucji: kiedy ostatni raz ją widziałaś? mogę odpowiedzieć, że w poniedziałek wieczorem, kiedy kupowałam ładowarkę dla Diabla. Siedziałam wtedy na kanapie i spisywałam z niej numer. Główny podejrzany to Lila, która stosuje własny system porządkowania. W sumie logiczny, aczkolwiek nieprzewidywalny. Przed świętami przez dwa tygodnie nie mieliśmy kluczy do domu, bo Lila nosiła je w swojej torebce. Pamiętacie tę fotę w pomarańczowym płaszczyku z mega afro? Były w tej niebieskiej torebce. Ale tym razem torebki są puste…
<><>
Skończyłam pierwszy sezon Chucka. Bardzo przyjemny serial, pod warunkiem że dacie radę przebrnąć przez trzy pierwsze odcinki, które są w jakiejś kosmicznej formule. Oglądałam przy prasowaniu zastanawiając się jakim cudem film dorobił się 4 sezonów? Ale rozkręca sie i można się nieźle pośmiać. Trzeci sezon Fringów skończył się wyjątkowo kiepsko. Obejrzeliśmy więc zaległe Eventy zdumiewając się uproszeczeniom (stare chatoux we Francji zbudowane jest z bloczków itonga, mieszkańcy kraju nad Sekwaną jeżdzą wyłącznie starymi samochodami, a na Syberii przez 12 miesięcy pada śnieg). I co dalej? Namówiłam Diabla na Chucka i oglądamy razem!
Parę cytatów z:
- Gdybym pisał bloga, napisałbym co jadłem na obiad.
- Wyglądasz tak, że powinieneś sobie wstawić drzwi obrotowe do sypialni.
- Świat jest pełen długonogich i cycatych blond.
- Czy dziewczyny tutaj stały się bardziej seksowne, czy to tylko ja? :))
