1:0 dla alergii

Wczoraj zanotowo rekordowy od kilku lat poziom pyłków. Głowa bolała mnie już od południa. Koło 14stej zaczęłam chrypieć i zaczęło mi się lać z nosa. Ale zakładałam, że to przeziębienie.

  • Chyba się przeziębiłam Łuki.
  • To niedobrze.
  • Niedobrze. I nie wiem od czego.
  • Może od kilimy w aucie?
  • Kiedy nie włączałam jeszcze. Zrobić Ci koktajl? Czuję, że muszę dużo pić.
  • Chętnie. Tylko daj mniej selera niż ostatnio.

Ale samopoczucie się pogarszało. Koło 21szej nie mogłam mówić, bo tak mnie bolało gardło. A dziś od rana nie mam już wątpliwości, że to alergia.A ponieważ karmię młodego nic za bardzo nie mogę wziąć. Stosuję więc to co zawsze: dużo płynów, dużo witaminy c (tej w owocach) i herbatki ziołowe. Plus szczelnie zamknięte okna. Nie znoszę tego :// Piękna pogoda, a ja uziemniona.

 

Lila domowa. Chciała wczoraj, żeby jej robić zdjęcia i zapozowała. Niczym „Sami swoi” 😉 bo za plener wybrała telewizor ;)))