Długo szukałyśmy z dziewczynami idealnej masy plastycznej. Był moment, że nr to była ciastolina, bo plastelina wydawała się nam mało elastyczna, a modelina, choć o właściwej miękkości, za szybko twardniała. Ale przypadkiem Łucja przyniosła DZIEŁO z przedszkola zrobione z plasteliny innego dziecka. Bałwanka o fosforyzującym nosie. Produkt kojarzył z plasteliną widzianą w supermarkecie, ale na zasadzie pogardy do markowego nigdy jej nie kupiłam. Ale tym razem postanowiłam zaryzykować… I jestem tą plasteliną zachwycona! Jest miękka, a oprócz tych żarówiastych kolorków są też zestawy kolorów neutralnych. Lepię głównie ja, ale panny patrzą jak to robię i robią to samo 🙂 Łucja te ulepione postacie i przedmioty układa w plastelinowych łóżeczkach i przykrywa plastelinową kołderką, a potem Lila te kulki zagniata i zabawa zaczyna się od nowa!
Obcinałam wczoraj dzieciakom paznokcie. Jedne nogi, drugie, trzecie. Potem ręce. Jedne, drugie dziecko… Qrcze, znowu nie ma co obcinać Łucji. Mówię więc:
- Łuczku, wogóle Ci te paznokcie nie rosną u rąk. Ostatnio też chyba Ci nie obcinałam. Sama sobie obcinasz?
- Ja obgryzam. O tak..
No i się zasępiłam. Walnęłam pogadankę o prawdziwym pięknie i utknęłam w martwym punkcie. Miałam w ogólniaku koleżankę co obgryzała i zawsze wydawała mi się z tym obrzydliwa. Nawet nie chodziło o wygląd jej rąk, tylko o samą myśl, że ktoś te paznokcie JE :0
Lepiłyśmy potem z plasteliny cukiernie. Torty, babeczki, bułeczki i bagietki poukładane na tacach. I Łucja się zasępiła, że nie może robić „nacięć na bagietkach” bo nie ma paznokci! Może więc przez sztukę uda nam sie ten straszny nawyk wyplewić? Zrobione prace ustawiane są na półkach w naszej sypialni. Łucja stawia wysoko, żeby Lila nie siegnęła, a Lila stawia na półkach, no bo Łucja tam stawia.
Półka Łucji (jeżyk, truskawka, babeczka, lody w różku, koszyk z bagietkami i niebieski delfin):

Półka Lili (zajączek, myszka i marchewka). Lila na ogół tylko skleja gotowe elementy 😉

Na półce Lili widać moje zdjęcie. Wynalazła je Łucja i postawiła na półce. Jestem na nim niewiele starsza niż ona, siedzę na łące i mam przewiązany pasek na gołej talii 🙂 To naprawdę zabawne, ale jak patrzę na tą fotografię to nie widzę tam siebie, tylko jakąś małą dziewczynkę. 🙂 Lubię ją, mogłabym obok niej stanąć i ją przytulić, ale to nie jestem już ja :)))
