Pamiętam z naszej ubiegłorocznej Sycylii…
Zawsze padało pytanie skąd jesteśmy. I na odpowiedź z Polski, słyszeliśmy: O, Kubica! 🙂 Ale pewnego wieczora weszłam do takiego małego, nieoczekiwanie otwartego, sklepiku. Diabli z dziewczynami był na zewnątrz, a ja miałam kupić parówki, żeby te gwiazdy coś zjadły. Sklepik prowadziło starsze małżeństwo. Pogadaliśmy o tych parówkach i że Sycylia jest piękna. I padło TO pytanie:
- Di dove sei?
- Di Polonia.
- Polonia? Papa! Papa Giovanni Paolo!
I wtedy miałam taki przebłysk w głowie. I mówię:
- Santo subito!
I słuchajcie… oni sie wtedy rozpłakali…
- Si! Santo subito!
