Sztuka biegania

  • Cześć mamuś,
  • Cześć. Dziś przyjechało łóżeczko dla Mieszka.
  • Takie same jak dziewczyn?
  • Trochę w innych kolorach, ale takie same. Więc możecie już przyjeżdżać bo jest gdzie położyć to towarzystwo.
  • Super. Łucja to się lada moment przestanie do niego mieścić, ale jakbyśmy ją chcieli położyć na jakimś materacu to się pewnie poczuje oszukana :))
  • A co słychać u niej słychać?
  • Znowu zakochana… Za to Lilę właśnie Łukasz uczy jeździć na rowerze.
  • Mam nadzieję, że ją ciepło ubrał? U nas strasznie wieje.
  • U nas też. Ale oni w domu próbują. Tak żeby ona zaskoczyła z pedałowaniem. Łukasz mówi, że to trudny przypadek.
  • To przyjedźcie z rowerkiem. Jestem specjalistką od trudnych przypadków.
  • Wiem. Pamiętam jak Małego uczyłaś. On chyba już do szkoły chodził?
  • Tak. I nie umiał jeździć. Więc uczyłam go od razu na dwóch kółkach.
  • Z tej górki koło babci…
  • Jak go puściłam i pojechał to myślałam tylko, żeby nie wjechał w płot. I wjechał. 🙂
  • Za to Łukasz mówi, że Lila jako jedyna będzie umiała biegać. Bo wysoko podnosi nogi. A Łucja już tak po babsku zarzuca pupą.
  • Bo ona musi myśleć o tym jak wygląda 🙂
  • Ale on miał ambicję, że one będą pierwszymi kobietami, które potrafią biegać…
  • Za ładne są do sportu 🙂
  • No ale biegać mogły by umieć. Jakoś dla niego to ważne. A najlepsze, że ma kolegę w pracy, który ma tę samą obsesję. I mówi, że też zamyka oczy jak jego żona gdzieś biegnie, by na to nie patrzeć… Piknik widziałaś?
  • Widziałam. Łucja to tak uwodzi Mieszka 🙂
  • Bo to jej ukochany przecież! 🙂