Wszystko zaczęło się od przeglądu zbiorów Latającej Pyzy (cytat z jej wpisu w tytule tej notki), która sfotografowała fragment swojej biblioteczki… Stanęłam przed moją, żeby zrobić zrobić jej zdjęcie i nie znalazłam ani jednego kąta, na w gruncie rzeczy pełnych półkach, którym się można pochwalić Mamy na nich książki z okresu moich studiów (głównie lit.rosyjska), mamy trochę czytadeł i poradników Diabla (Clarkson i zwiększenie efektywności pracowników), Thorgale i sporo albumów bez żadnej myśli przewodniej (od fotograficznych, przez historie sztuki, aż po Kamasutrę). Książek nie kupuję, lecz jestem nimi obdarowywana (głównie przez Krzycha) i może dlatego do nich za bardzo nie zaglądam. No bo po co mi kolejny poradnik o dzieciach, skoro mogę sama taki napisać?
Postanowiliśmy więc porzucić wieczorne seriale na rzecz książek. Ja z braku książki, na którą mogę mieć ochotę, zabrałam sie za przeglądanie gazet… Trudno jeść przy czytaniu, no i nie ma jak obrać jabłka, ale chciało się nam ambitnie. Diabli otworzył podchoinkowego Irvinga Stone’a i… Zasnęliśmy szybciej niż przy pierwszym sezonie Sons of the Anarchy ;)) Btw. drugi był lepszy, a o trzecim można już powiedzieć, że jest niezły 🙂
Będziemy czynić próby kolejne! 🙂
<><>
Trzy cytaty. Z wywiadu z Agnieszką Drotkiewicz:
- „Życie kobiety w udanym związku z dziećmi, nie składa się tylko z wyjmowania babeczek z piekarnika.”
- „Sprzątanie, zwłaszacza na przyjście gości, jest rodzajem wyczyszczenia przestrzeni z tego co osobiste.”
- „Wychodząc do ludzi zawsze się trochę ukrywamy. Ubranie, makijaż, uczesanie, to nie tylko forma komunikatu, lecz również chęć kamuflażu tego co pod spodem.„
