Opowiem Wam o kotce Giacondce. To była najlepsza ze znanych mi kocich mam, która zawsze miała problem z pogodzeniem się z tym, że kociaki jej dorastają. Gdy miały 2–3 miesiące zaczynały uciekać, chować się za szafkami w kuchni, gdzie ona się nie mieściła, zmuszając swoją mamę do smutnych pisków (podczas gdy one uciekały drugim wyjściem). Przybiegały do niej jak chciało się im spać i ona wtedy zadowolna przewracała się na plecy odsłaniając szary brzuch. „Pokrzykiwała” trochę na nie, ale widać było że nareszcie, po całym dniu bieganiu za nimi, jest szczęśliwa.
Ulubiony nasz numer był jak kociaki układały się na suszarce do grzybów. Były trzy, więc szczelnie górne sitko wypełniały. Ona stawała na tylnich łapach i zaglądała do nich popiskując. Łaziła, łaziła, aż w końcu nie wytrzymawszy wskakiwała do środka. A one wtedy, jak przelewająca się woda, wyskakiwały 🙂
Dzisiaj w nocy odwaliłam akcję w stylu Giacondki…
Dziewczyny na ogół usypia Diabli. Jest skuteczniejszy niż ja, zawsze im przeczyta książeczkę, a ostatnio częściej opowie jakąś wymyśloną bajkę. Tak było i wczoraj.
Była sobie mała Jolinka, która nie mogła zasnąć. Poszła więc do lasu, żeby zapytać się zwierzątek, jak one zasypiają… Najpierw spotkała ślimaczka. I pyta się go: Ślimaczku, ślimaczku, jak Ty zasypiasz?– Wchodzę do mojej muszelki i od razu chce mi się spać– odpowiedział ślimaczek. Ale ja nie mam muszelki– zmartwiła się dziewczynka. Nie szkodzi– pocieszył ją ślimaczek.– Masz kołderkę którą możesz się przykryć! Jolinka ruszyła więc dalej. Szła, szła, aż spotkała….
Ale coś mnie naszło, żeby do nich później zajrzeć. Zaglądam i widzę, że nie śpią. Nafukałam, że nie śpią, przykryłam, pocałowałam i położyłam się na chwilę z Lilą. Zasnęłam. Zajrzał Diabli, że się kładzie spać. Machnęłam ręką, że już idę. Zasnęłam znowu. O 3 w nocy mąż zajrzał znowu, bo Mieszko w naszej sypialni płakał. Zerwałam się i widzę, że śpię w łóżku Lili SAMA… Dziecko spało na dywaniku obok łóżka… :))
<><>
Tak wygląda dzielny przedszkolak gotowy na słotę i niepogodę jadący do przedszkola stawić czoło kolejnemu dniu:

Niestety na jego drodze stają czasem potworne i monstrualne (skąd one się już wzięły?) ślimaki...

Wtedy przydaje się pomocna ręka odważnego taty, który przeprowadzi przez labirynt potworów!

