W królestwie sawanny

Pamiętacie figurki z marcepanu? Wylądowały na torcie. Tort nie był taki jak miał być. Miał być wielki i płaski i zmieścić conajmniej połowę figurek, a nie być wysoki i zmieścić ich kilka. No ale smak był wyśmienity 🙂 A figurki dołączałam luzem :))

Temat trzecich urodzin Lili to była Afryka 🙂 A właściwie sawanna. Były więc balony w kolorach żółto zielono czerwonych, były zniesione wszystkie zabawki, które mogą sie z Afryką kojarzyć (żyrafy, słonie i wielbłądy) i były talerzyki z serwetkami w odpowiedni wzór. Na resztę aranżacji zabrakło czasu i warunków. Nie było np. śladów lwa narysowanych kredą przed wejściem do domu (bo spadł śnieg), ale może do pomysłów z tej strony jeszcze wrócimy :))

Z całej Afryki najbardziej podpasowała nam kuchnia marokańska. Był więc wielki gar zupy z soczewicy z cytrynami, kurczas Yassa i kurczak Tadżin, kuskus i sałata z pomarańczą, jako sałatka. Marynatę z mięsami włożyłam do lodówki w piątek rano, więc dziś była do zrobienia właściwie tylko zupa.

Impreza naszą małą Lilę przerosła 🙂 To bohater drugiego planu i jak wszyscy zaczęli się schodzić to się strasznie zestresowała. Od rana się szykowała, przekładała kubeczki, talerzyki i balony, ale tego było za dużo. Siedziała mi na kolanach i ucieczka w zacisze :)) Za to jak wszyscy już sobie poszli odżyła. Chodziła i mówiła: Wszystko było piękne. I talerze i kwiaty :))

Dobrze, że zawsze można liczyć na siostrę 🙂 I świeczki pomagała zdmuchiwać i przytulała. Btw. jak Lila dostawała prezenty to dzieliła i mówiła: To dla Łucji. Więc tłumaczyliśmy, że Łucja też dostanie. Bo obie dziś dostawały 🙂

Brat też zachował się przyzwoicie. Spał i nie marudził. 2 x podczas całej imprezy chciał coś zjeść i ogólnie nie przeszkadzał. Miał coprawda podczas jedzenia fazę: wiesz, akurat dziś chętnie bym jadł długo, a potem chętnie sobie z Tobą, mamo poleżę, ale dał się przekonać, że nadrobi to kiedy indziej.

Btw. prezenty bardzo udane :)Nie wiem jak my się mamy pomieścić, ale wszystko się dziewczynom podoba. I mam nadzieję, że gościom też się podobało. Jakby nie było ja już myślami jestem w organizacji sierpniowych urodzin Łucji :))

Kocham Cię bardzo, mój Liliowy kwiatuszku!

Wszystkiego najlepszego w Twoim dniu!