– czyli Mieszko :), który akurat wszedł w fazę robienia tych samych min co osoba na którą patrzy… Więc jeśli strzelisz mega uśmiech możesz liczyć na bezzębnego szczerzuja z drugiej strony :))
Dwa dni temu odkryłam, że wolę warzywa niż owoce. Może na tym polega dorastanie, że przestaje się rozumieć dziecięce pragnienie truskawek? Jakby nie było, sałatki warzywne wywołują u mnie dużo większą ekscytację. Zrobiłam w poniedziałek gigantyczną michę sałatki jarzynowej… Ugotowałam gar warzyw w łupinkach, potem je obrałam, dodałam ogórka kiszonego, marynowane grzybki, majonez i jabłko (patent Lutki) i było pyszne… Pochłonęliśmy w półtora dnia. Czuję, że czas zabrać się za kolejną! 🙂
- A dla mnie przyniesiesz lody?
- Myślałam, że nie masz ochoty.
- Mam.
- Już niosę.
- Czy to są te pyszne bakaliowe, które były ostatnio?
- Nie. Waniliowe.
- Oczywiście. Jak mi coś posmakuje to już tego nie dostanę.
- Ty się ciesz, że nie kupiłyśmy truskawkowych. Robiłam zakupy z dziewczynkami i one chciały kupić truskawkowe dla tatusia!
