Z mężem porządki przy sobocie

  • Justyna, chcę żebyś opróżniła zlew.
  • Chciałam najpierw zamknąć górę.
  • A co tam jest do zamykania?
  • Łóżka trzeba pościelić i znieść brudne rzeczy do prania…
  • Nie przesadzaj. To może zaczekać. Zacznij od zlewu. Ja zabieram się za odkurzanie
  • Jak porównuję Uthera z Merlina i z Camelotu to…
  • Kogo?!!?
  • Ojca Artura! Odkurzaj dalej!!!

Czas jakiś później skończył. Przeżył "ujeżdżanie" odkurzacza przez Lilę i chyba zrozumiał, dlaczego odkurzane jest rzadko…

  • Łuki, a może ja pójdę jutro na Manifę?
  • Idź.
  • Myślisz?
  • Ja uważam, że to mężczyźni są dyskryminowani w Polsce.
  • Może powinieneś iść w antymarszu?
  • I skandować? "Feministki! To faszy stki!" 
  • Tam się skanduje?
  • Nie. Ale może powinnaś nieść jakiś transparent?
  • No, ja też się nie czuję ciemiężona. Ale podoba mi się idea wspólnego spaceru. Pójdziesz ze mną?
  • Nie bo tam tylko geje idą.
  • To pasujesz.
  • Mógłbym krzyczeć… [oszczędzę Wam cytatu]
  • Mógłbyś.
  • Idź sama. Dziewczyny zostaną ze mną.
  • No to jak będzie ładna pogoda to z Mieszkiem pójdziemy 🙂