
Wczorajszy słodki dzień skończył się wizytą listonosza też ze słodką paczką. Dotarły w końcu marcepanowe figurki ze "Świata Marcepanu". Szło długo, bo były robione dopiero po złożeniu zamówienia. Ale dzięki temu mają być świeże aż przez 4 miesiące :D. Strona była brytyjska, ale marcepan był robiony w, i wysyłany z – Italii. Diabla ubawiła paczka… Że tylko Włosi mogą przykleić tyle znaczków, zamiast podpisać umowę z pocztą. A ja nie mam śmiałości by rozpakować te małe paczuszki… Zdradzę Wam później po co mi one 😉
Rozmowa z mężem popracowym buszującym w necie. "Trudna" rozmowa…
- Wiesz Łuki, dzisiaj na spacerze spotkałyśmy pieska. Szedł z nami i Lila się go nie bała. Wydaje mi się, że jeśli kiedyś dojdzie nam pies w domu to w ten sposób. Co Ty na to?
- Małysz skończył karierę. Co mówiłaś?
- Nic. Skończyłam Merlina i żeby pozostać w klimacie Camelotu, zaczęłam serial Camelot.
- Super. Oglądaj sobie.
- Ale właśnie dopiero był pilot, a serial rusza w kwietniu.
- Mhm…
- I chcę żebyśmy oglądali razem, bo niezły. Agent Benford jest tym razem Merlinem.
- Mhm… Co mówiłaś?
