Miodowanie

Pomiędzy dwiema ostatnim klasami ogólniaka przeżyłam fascynację miodem. Całe lato zajadaliśmy się z bratem grzankami z miodem. Czytałam o miodzie i znając mnie, chociaż tego nie pamiętam,  zapewne planowałam założenie pasieki. Odkryłam wtedy miód spadziowy, który razem z innymi ciemnymi miodami (gryczanym i wrzosowym) jest cały czas moim ulubionym. Dowiedziałam się, że pochodzi właściwie nie od pszczół, a od larw, co dodało mu smaczku obrzydliwości podobnego do tego jaki daje jedzenie krewetek.
Wyczytałam też, że miodów nie należy podgrzewać, a jeśli już koniecznie chcemy by zrobiły się płynne trzeba to zrobić tak by nie przekraczały 65 stopni. Nie wolno trzymać ich na słońcu a  najlepiej włożyć od razu do lodówki, gdyż idealna temperatura na przechowywanie to 10 stopni. Powyżej miód po sześciu miesiącach traci połowę swoich właściwości, a po roku wszystkie.

Na jesieni różne osoby, spontanicznie i nie ustalając tego między sobą obdarowały nas różnymi miodami. Doszło nam 6 nowych słoików, które zostały zjedzone! Nadeszła era hurtu! Aż strach pomyśleć co będzie jak do stołu zasiądzie Mieszkulec 😉 No ale dodajemy miód do kakaa dziewczyn, sporadycznie do naszych herbat, a jeszcze sporadyczniej ja sobie zrobię kanapkę z miodem.

Nowe słoje zamówiłam przez Internet. To pierwsze moje zakupy miodu przez net. Spadziowy, faceliowy ( to z takiego fioletowego kwiatka) i malinowy. Zakupy udane, więc będę powtarzać. Wieczorem pytam Łucję:

  • Jaki miód dodać Ci do mleka?
  • A jakie są?
  • Malinowy, z kwiatka i z drzewa.
  • Malinowy. 🙂
<><>

Ojciec o synu:

  • Wiesz, kocham go, ale wydaje mi się, że taka pierdoła.
  • Może dlatego mówią, że podobny do Ciebie?
  • Mój syneczek… :)))

Królowa Elfów, która jest Księżniczką

Strój na bal Łucja wymyśliła sama. Wybrała sukienkę – prezent z Wietnamu, skrzydła Elfów wraz z różdżką, które dostała od Mikołaja i komplet z gazety Księżniczka. Opowiadam o tym Lutce:

  • A dodatki były takie plastikowe z gazety Księżniczka.
  • Bransoletka i coś na szyję?
  • Bransoletka, pierścionek, torebka i… klipsy :/
  • I ona to założyła?
  • Tak. Wszystko.
  • A jak inne dziewczynki były ubrane?
  • Łucja twierdzi, że jej strój był najpiękniejszy.
  • No pewnie. Ktoś to założył na siebie tyle wspaniałych rzeczy naraz musi być najpiękniejszy.
  • Najlepsze jak nazwała swoje przebranie…
  • Jak?
  • Królowa Elfów, która jest Księżniczką.
  • Ona jest niesamowita! Patrz jak to dobrze, że nie masz tylko jej. Pewnie byś wymyślała i kupowała jakieś stroje, a ona sama wiedziała co jest najlepsze!
  • Dokładnie. Mamy zamawiały stroje królewien, a ona sama z tego co miała w domu wymyśliła kreację.
  • I była ubrana najlepiej.
  • Tak twierdzi 😀

I dostaliśmy zdjęcia z balu. Grupowego Wam nie wkleję, ale z boku (Łucja jest w centrum) stoi dziewczynka, która ma takie same skrzydełka jak ona. I Łucja jak pokazuje tą fotografię to mówi: Na nią nie patrzcie i zasłania koleżankę palcem 😉

Nothing but mammals

  • Pamiętasz siostra, jak usypialiśmy koty?
  • Nie…
  • Tak zamykaliśmy oczy i udawaliśmy, że śpimy, żeby one też zasnęły.
  • Pamiętam. A po co myśmy to robili?
I tego żadne z nas nie pamięta. Natomiast metoda usypiania jest skuteczna, a opanowanie jej przydaje się również przy dzieciach. Zagrożenia są podobne: i dzieci i koty wytwarzają taką aurę snu, przy której się zasypia 😉
Inny przykład podobieństwa to uspokajanie. Jeśli się zjedzie  dziecku palcem – od czoła do górnej krawędzi nosa to się uspokaja. Nie na długo. Ale szloch na chwilę milknie. I tak samo robi się kotom :))

Szukając kolejnych analogii do świata zwierzęcego uczę się nosić chustę. Próby chustowania podejmowaliśmy już przy Łucji, ale jakoś się nie udało. No więc próbujemy ponownie.  Początki nie są łatwe, bo kupiłam złą chustę :/ Bo za krótka. Ale chwilowo ja z Mieszkiem się nią obejmujemy. Wczoraj nawet przez 40 minut się nosiliśmy. Wiem, wiem, że trochę krzywo, ale to pierwsze wiązanie… CD tematu… nastąpi…

Mieshko (the King) vs Dragon/ tryptyk/

Znam jednego ojca, który się czasem przechwala, że jego dziecko jest nauczone, że nie przerywa się rozmów dorosłym. Jak on tego dokonał, nie mam pojęcia. Dialog u nas w domu to jest wyzwanie. Wraca Diabli z pracy i nasza rozmowa polega na przekrzykiwaniu dziewczyn, bo akurat muszą z tatą porozmawiać. Łucja uważa, że MY możemy sobie rozmawiać jak one zasną :/
Albo rozmowa przez telefon. I to wyrywanie mi słuchawki. Całe szczęście, że po 18-stej w netii międzymiastowe są za darmo 😉

  • Cześć Mamuś, czekaj dam Ci Lilę, bo mnie szarpie.
  • No daj.
  • (Lila) Babciu… Czy kotki są w domu… […5 minut…]
  • (ja)Odzyskałam słuchawkę. Co tam u Was?
  • Nic ciekawego. A może Łucja chce ze mną rozmawiać?
  • Pewnie zaraz będzie chciała.
  • Była dzisiaj w przedszkolu?
  • Tak. Ona ma tam swoje problemy z pastą do zębów.
  • Co się znowu stało?
  • Pamiętasz jak Szymon zabrał jej pastę i kupiłam jej nową?
  • Tak.
  • No więc w ubiegłym tygodniu Franek wycisnął całą jej pastę do kubka. Miał jej kupić nową, ale nie kupił. No i dzisiaj "musiała umyć tym co zostało jej na szczoteczce z ubiegłego tygodnia" :/
  • Te jej przygody z pastą do zębów przypominają Twoją filozofię*.

*Lutka nigdy nie zrozumiała systemu warunków i przekładania przedmiotów na przyszły semestr czy rok. Po prostu za dobrze się uczyła, by zrozumieć zawiłości współczesnych studiów 😉

Cyryla i Metodego

Przyszło mi ostatnio do głowy, że gatunek najbardziej traktujący o pokoju to science-fiction. W oglądanym przez nas ostatnio Fringu jest mowa o równoległym do naszego świecie. Tam jest podobnie jak u nas, chociaż panuje nieustanny stan zagrożenia wywołany anomaliami przyrodniczymi. Jest również wróg: nasz świat, które owe anomalie wywołuje. Przybywa więc do nas ich wysłanniczka i widzi rzeczy, których mi nie widzimy. Że muzyka gra w knajpie, że ludzie czują się bezpiecznie i że martwimy się o głupoty. I powoli zaczyna się w tym naszym życiu zakochiwać…

Inny przykład: Metro 2033. Bohater spotyka starego człowieka, który mówi: Mieliśmy taki piękny świat i go zniszczyliśmy! I opowiada o tym, że miał pralkę, kochał, chodził czasem do restauracji na obiad i jeździł na wakacje.

I dlatego lubię fantastykę: ona przypomina mi, żeby cieszyć się tym co mamy! 🙂

<><>
  • A jak tam Mieszko?
  • Dobrze. Opanował nakrywanie głowy kołderką, kiedy dziewczyny robią się za głośne i wchodzą na te ultradźwięki.
  • Będzie musiał, biedny, być super odporny 🙂
  • Nie będzie tak źle 🙂
  • A jak te śpiochy ode mnie?
  • Dobre. Już nosi.
  • A bodziaki ładne?
  • Ładne.
  • Ale?
  • Ale… Zawsze jak coś kupujesz to kupujesz wszystko białe.
  • Bo takie są dla małych dzieci.
  • Tak, ale np. jak razem kupowałyśmy śpiochy to ja wybierałam ciemne, a Ty jasne.
  • To złe?
  • Nie, mamuś. Tylko, że zawsze przypomina mi się mój nastoletni brat, który po latach gdy oglądał swoje zdjęcia mówił: Mamusia, mnie zawsze ubierała na biało…
  • Przynajmniej wyglądał elegancko :))

I weź tu przekonaj własną matkę ;))

Krupnik i mielone, spacer i porządki

  • Łukasz, czemu ten seagate leży w koszu?
  • Mamy jeszcze dwa takie.
  • Ale może tam są jakieś dane?
  • Wszystko jest skopiowane parę razy.
  • A czy twardych dysków nie należy wyrzucać jak akumulatory? Albo elektrośmieci?
  • Po to żeby ktoś obejrzał nasze filmy? TE filmy??

Aaaaaa!!! To one nie zostały skasowane?? 🙂

<><>

Łucja i Mieszko.Proszę jak ładnie się dzieci mieszczą!Nawet do małego łóżeczka!

Btw.
jest na mini-mini bajka o Misiu-Krzysiu. Lila bardzo lubi tę bajkę. Tytułowy bohater ma kocyk Sprytek, z którym nie lubi się rozstawać. Mieszko ma kocyk Zuzia (ten w misie 🙂 Diabli dostał go na pępkowym od kolegi z miasta Scyzoryka. Na metce pisało: kocyk Zuzia. I tak już zostało. W każdym bądź razie pod tym kocykiem maluch momentalnie usypia! 😀

Uśmiechnął się!

Ha!
I to do mnie!

Przestał patrzeć w aureolę nad moją głową jak to robią noworodki, spojrzał się na mnie… i strzelił bezzębnego mega-szczerzuja 🙂
Aż mi się oczy zaszkliły 🙂
W ogóle jakiś skok rozwojowy był wczoraj wieczorem. Zasnął patrząc się na mnie, a nie jedząc :D. Spokojnie i bez nerwów.

<><>

  • Wiesz Justku, że kiedyś uważałem skoki przez przeszkody za najnudniejszy sport?
  • Czy my musimy znowu sport oglądać?
  • I tak nie masz źle. Jak byłem z K. to oglądałem Tour de France. Przez trzy tygodnie nie wychodziłem z domu.
  • Za to teraz mamy mistrzostwa.
  • Lubiłem też kiedyś curling.
  • Pamiętam.
  • To takie pchanie czajniczka po lodzie.
  • Wiem jak to wygląda. Ale czy jest Łukasz jakiś sport, którego nie lubisz?
  • Piłka mnie ostatnio nuży. Ale tylko nasza. Angielską ligę mogę oglądać. Pływanie synchroniczne jest nudne. Ale to nie sport. Narciarstwa biegowego raczej nie lubię, chyba że biegnie Justyna Kowalczyk. Sporty związane z fitnessem są raczej nudne…
  • Ale to nie sporty.

Więc oglądaliśmy dalej… :))

Najpiękniejszy

Ojciec do syna:

  • Urodą to Ty siostrom nie dorównujesz..
  • Nieprawda! To najpiękniejszy mężczyzna na świecie!
  • Ja jestem najpiękniejszy 🙂
  • Zobacz jaki jest symetryczny.
  • No jest.
  • Pamiętasz jak mi się śnił młody mężczyzna, o którym marzą wszystkie kobiety? To był sen o Mieszku 🙂

Takśmy sobie z Diablim pogadali 🙂 Na gazecie galeria zdjęć laureatów World Press Photo. Polecam. Uwielbiam te zdjęcia oglądać. Każde to osobna historia i zawsze mi żal, że te opisy pod fotografiami są takie lakoniczne. Tematy co najmniej na opowiadania.

Update po 17-stej:
Wezwali mnie na komisariat w sprawie zdjęcia co to mi je cyknięto pół roku temu w Świętokrzyskiem 😉 Miałam nadzieję się Wam nim "pochwalić", ale nie wydali 😦 Jakby nie było zawsze się zastanawiałam jaka jest granica jaką można przekroczyć by aktywować fotoradar… Okazuje się, wystarczy 40 km 🙂
Więcej jakby nie było nie zamierzam takich zdjęć zdobywać! 🙂

Limon-cello



Łucja
:

  • Lila, ja nie mogę mieć podbitego oka, bo ja idę na BAL.
<><>

Gadałam kiedyś z Lutką, że przy dzieciach trudno o intymność. Nie pamiętam, kiedy ostatnio (przed 20-stą) byłam zamknięta w łazience. Nawet już nie mam odruchu zamykania. Słuchałam w radiu, że we Francji jedna 80-latka zatrzasnęła się w łazience i spędziła tam dwa tygodnie. W nocy stukała w rury, co sąsiedzi odbierali jako jej złośliwość. W końcu któryś zadzwonił na policję. Przeżyła, bo piła wodę z kranu. A ja się pytam: PO CO ona się zamykała?! Przecież była sama w domu!

Łucję ja już nie specjalnie interesuję, ale Lila jest dość mocno mną zainteresowana. Więc asystuje mi przy wszystkich łazienkowych czynnościach instruując (np. teraz szampon!). Mam też szansę usłyszeć unikatowe komplementy jak: Masz piękne zęby, mamo! albo mocniejsze: Masz wielką psitkę :/

Purpurowy smoking jest zawsze modny!

– Walt, wiecie skąd
Lila ostatnio nam się zrobiła problematyczna. Marudzi, budzi się w nocy, dużo płacze, robi awantury i w ogóle jak nie Lila. Diabli wczoraj ją zdiagnozował: "wydaje mi się, że Lila czuje się zdetronizowana". I chyba bingo! Łucja już przechodziła pojawienie się młodszego rodzeństwa, czyli jest oswojona, ale Lila zawsze była naszym maluchem. Więc uruchomiliśmy program większego zainteresowania Lilą.
Nawet wdrożyliśmy w to Łucję 😉 Mam akurat robotę i nijak nie mogę jej do południa zrobić, bo Lila stoi obok i buczy. Więc dziś Łucza po prostu nie poszła do przedszkola. Kupiłam 3 bloki do malowania i nagle mam mnóstwo czasu, bo panny się sobą zajęły.

Z wczoraj wieczór:

  • Wiesz, nasze córki robią te same błędy językowe co ja.
  • To fatalnie.
  • Tak, ale posłuchaj: wchodziłam do przedszkola po Łucję. I Lila utknęła przed plakatem na drzwiach wejściowych. Tym o balu. I pyta się mnie: Co tu pisze? Więc jej tłumaczę, że bal, i Łucja i ciągnę do środka. A w środku otwierają się pierwsze drzwi i widzę, że idzie Cyprian z mamą…
  • Która to mama Cypriana?
  • Ta ładna blondynka.
  • Nie lubię takich chudych.
  • Ty się jej chyba podobasz. Ona tak patrzy teraz, że ja mam małego bobasa…
  • Mogę jej zrobić.
  • Mhm. No i słuchaj. Wychodzą, a ten mały też utknął przy plakacie. I pyta się: Co tu jest napisane?
  • Widzisz?! Musisz uważać jak mówisz. A co robił dziś nasz syn?
  • Spał.
  • Cały dzień?
  • No, większość.
  • Może mógłby w nocy? A nie w dzień…!
  • Kiedyś musi odespać.
  • A czy do kogoś się uśmiechnął?
  • Na razie tylko do moich cycków.