Pamiętacie jak w Looks who is talking Kierstie Alley wybierała ojca dla swojego syna? I dlaczego odpadł koleś, który kazał kelnerowi wymienić sztućce na czyste? Bo wyobraziła sobie, jak ćwiczy małego o porządek w szufladzie ze skarpetkami. No właśnie. A przy wychowywaniu dzieci umiejętność życia w chaosie jest niezbędna. Im bardziej człowiek jest zorganizowany i uporządkowany, tym bycie rodzicem będzie dla niego trudniejsze 😉 Taki paradoks. Po prostu życie zaczyna się robić tak nieprzewidywalne, że bez pewnego olewactwa i bałaganiarstwa można się pozarzynać 😉 Nie chodzi nawet o magiczne znaleziska, nocne roszady, pomalowane ściany, rozlane soczki, zużyte szminki, porwane koraliki, przerwane rozmowy czy rozbite kubeczki. Chodzi o tę elastyczność i nie zadawanie pytań gdy to się dzieje.
<><>
- Lilu, jaką chcesz zupkę dzisiaj?
- Krupnik. Z ziemniakami, marchewką i grzankami.
- Grzankami?
- Tak. Z masłem. 🙂
Miła odmiana po ogórkowej z makaronem i ziemniaczkami 😉
