Mieshko (the King) vs Dragon/ tryptyk/

Znam jednego ojca, który się czasem przechwala, że jego dziecko jest nauczone, że nie przerywa się rozmów dorosłym. Jak on tego dokonał, nie mam pojęcia. Dialog u nas w domu to jest wyzwanie. Wraca Diabli z pracy i nasza rozmowa polega na przekrzykiwaniu dziewczyn, bo akurat muszą z tatą porozmawiać. Łucja uważa, że MY możemy sobie rozmawiać jak one zasną :/
Albo rozmowa przez telefon. I to wyrywanie mi słuchawki. Całe szczęście, że po 18-stej w netii międzymiastowe są za darmo 😉

  • Cześć Mamuś, czekaj dam Ci Lilę, bo mnie szarpie.
  • No daj.
  • (Lila) Babciu… Czy kotki są w domu… […5 minut…]
  • (ja)Odzyskałam słuchawkę. Co tam u Was?
  • Nic ciekawego. A może Łucja chce ze mną rozmawiać?
  • Pewnie zaraz będzie chciała.
  • Była dzisiaj w przedszkolu?
  • Tak. Ona ma tam swoje problemy z pastą do zębów.
  • Co się znowu stało?
  • Pamiętasz jak Szymon zabrał jej pastę i kupiłam jej nową?
  • Tak.
  • No więc w ubiegłym tygodniu Franek wycisnął całą jej pastę do kubka. Miał jej kupić nową, ale nie kupił. No i dzisiaj "musiała umyć tym co zostało jej na szczoteczce z ubiegłego tygodnia" :/
  • Te jej przygody z pastą do zębów przypominają Twoją filozofię*.

*Lutka nigdy nie zrozumiała systemu warunków i przekładania przedmiotów na przyszły semestr czy rok. Po prostu za dobrze się uczyła, by zrozumieć zawiłości współczesnych studiów 😉