Milkmen

W każdym domu jest coś czego schodzi dużo.Mieliśmy już fazę, kiedy schodził nam kilogram mąki na dwa dni, potem główka czosnku na tydzień, a od jakiegoś czasu jest to mleko. Od litra, do dwóch dziennie. No bo dziewczyny piją kakao na dobranoc i czasem na śniadanie. Czasem na śniadanie Diabli, albo ja jemy płatki z mlekiem, plus naleśniki, budynie i ciasta na pizzę…
No i wózek w supermarkecie wygląda jak u dostawcy mleka 🙂 W dużych rodzinach (czy wiecie, że zgodnie z polskim prawem trzy-dzieciowa rodzina o rodzina wielodzietna?!) zawsze najbardziej przerażał mnie spożywczy hurt… Czyżby to się już zaczęło?

<><>

Rozmawiamy z Diablim o jednym szesnastolatku (ode mnie z rodziny). Mój długi wywód mąż puentuje:

  • Mogę sobie wyobrazić, że czternastolatek przechodzi fascynację ojcem…
  • Czyli mówisz, że przez czternaście lat ON będzie TYLKO mój? A potem mi go zabierzesz?
  • Mam nadzieję. 🙂
<><><>

Lila z suszarką 😉