Każdego dnia dostaję od Lilki pstryk, że robię coś nie tak i WSZYSTKO to moja wina. A na dodatek jest mi regularnie wytykane, że ja nigdy nie miałam tak trudno jak ona. I rzeczywiście dzisiejsza jubilatka ze wszystkim walczy i wszystko idzie inaczej niż sobie zaplanowała. Pod górkę mamy z jej cerą i nie pomaga to, że ani ja, ani Diabli takich problemów nie mieliśmy (bo my tego nie rozumiemy), trudne są relacje rówieśnicze a morze niesprawiedliwości to jej rodzeństwo. Absolutnie żaden fizyczny parametr nie spełnił jej oczekiwań. Jest niższa niż by chciała być, nie jest wystarczająća gładka, oczy są dziwne, a twarz jest zbyt okrągła. Jest po środku, równa się z każdym i zawsze ocenia się okrutnie. Czuje się niepewnie, do szkoły nosi wyłącznie jedne sztruksy, a gdy ostatnio wrzuciłam je do pralki stanęłam przed wyborem: albo wysuszę na jutro, albo kolejnego dnia nie wyjdzie z domu. Jest zdolna. W klasie ma opinię kujona i przeświadczenie, że jest najlepsza jest tak wielkie, że ostatnio cała klasa ściągała od niej na informatyce. Gość, który siedział obok podawał wyniki reszcie. Baa, oburzył się na to jego kumpel, że on ma też dobrze i można ściągąć od niego, ale usłyszał, że ONA na pewno ma lepiej!
Jest moim największym domowym pomocnikiem. Zawsze pomaga mi w kuchni, tworzy smaki i potrawy. Nie boi się konsystencji, nie brzydzi się mięsem, zwierzęcą karmą i surowym jajkiem. Jest nauczycielem i bezwględnym krytykiem moich treści na Instagramie. „Robisz postępy, ale tu powinnaś była zwolnić” „Muzyka lepsza niż ostatnio, ale napis powinien mieć inną czcionkę”. Jest również koło mnie najbardziej ze wszystkich dzieci. Jak była w moim brzuchu i jakieś takie było zaskoczenie, że jak to? Druga dziewczynka? to postanowiłam, że ona będzie moja. Moja i tylko moja. I przekornie to mam. Ciężar tej bitwy leży na mnie i tylko na mnie. Dla innych jest miła, gładka i małomówna, za to ja dostaję tornado.
Miałam ostatnio taką akcje u dziadków, że pomyślałam, że mój tata jest bardzo trudny. Niesprawiedliwy, osądzający oraz głuchy na pomoc i zdanie innych. I że nikt na zewnątrz tego nie widzi. Potem przyszło mi do głowy, że dużo jego cech mam ja i chociaż ja tego nie czuję, to TO mi w życiu wytykano. Te oczekiwania i ambicje, którymi otaczam innych ludzi rozwaliły wszystkie moje związki. I ten rys charakteru ma też Lilka. Świętowanie zaczynamy w weekend (wieczorem jedziemy na degustację tortów), a dziś pokażę Wam magnesy! Magnesy zrobiła Lilka ze mną (bazą są takie powycinane drewienka z Actiona), a są na kiermasz do szkoły Mieszka. Młody zgłosił się do obsługi wydarzenia, a jego wyroby i aktywność dadzą mu jakieś wolontaryjne punkty!






























































