-Tuwim, „Wiosna”
Mam na tych sobotnich biegowych porankach znajomą z psem. Właściwie to wszystkie są z psem, ale jej pies jest psem trudnym. Biega w kagańcu, szelkach i jest do właścicielki przypięty kilkupunktowym pasem. Zresztą bardzo się z tym psem lubię, bo on taki podobny do Bibki, tyle że szczuplutki. Pobiegałyśmy i zaczęłyśmy gadać. O ciastach na świętach, o nadchodzących wyborach i cenach na rynku. I podjechał koleś na parking, przy którym stałyśmy. Zwyczajny koleś. Lat ze 35-38, z lekkim brzuchem, z gołymi łydkami, brodą i w sumie to taki dość pozytywny. Wyszedł z auta, poszedł kawałek ścieżką biegową, wrócił, wyjął torbę z auta i poszedł do pobliskiego hotelu. Bibi cały czas za nim łaziła i nawet miałam ochotę krzyknąć do niego: Proszę jej tak nie ignorować!, ale pojawił się temat gołębi (bo przyuważyłam jeden pustostan, gdzie gołębie mieszkają jak pszczoły w ulu) i odwróciło to moją uwagę. Potem znów gadałyśmy i parę minut później przyjechał kolejny gość. Tym razem auto aż się trzęsło od basów z radia, a tylną szybę ozdabiały szaliki klubów sportowych. Wyszedł pokrzywiony facet, trzasnął drzwiami i od razu zapalił papierosa… Bibi była gdzieś w innym końcu parkingu i nowy przybysz ją w ogóle nie zainteresował, za to ten pies mojej znajomej rzucił się na niego. Tyle, że był przypięty tymi różnymi pasami i ona go utrzymała. Jak typ odszedł mówię do niej:
- Niezła jesteś. Od początku wiedziałaś, że na niego skoczy!
- A widziałaś jak gość wyglądał? Tamten porzedni w ogóle go nie zainteresował.
- Dokładnie tak! Ciekawe dlaczego?
- Tamten był normalny. A z tym jest coś nie tak. Zobacz jak on idzie – i kiwnęła mi na sylwetkę znikająca gdzieś tam za zakrętem.
Jechałam później do domu i o tym myślałam. Praca nauczyciela narzuca Ci potrzebę walki ze streotypami. Jak coś Ci się nie podoba to zwalcz to. To tylko szablon i schemat, który masz w głowie. Wszyscy powinni być postrzegani jednakowo. A to jednak pułapka, bo ignorujesz coś co czujesz i coś co może Ci się przydać. Intuicja i przeczucia są bardzo ważne!
<>
Na tegoroczną Wielkanoc 🐣 życzę Wam, żebyście postawili na intuicję 🌸 Na spontaniczność, emocje, wrażenia i smaki. Ktoś zaproponuje Wam serniczek, a Wam na języku rozłoży się smak na śledzia- Go for it! Jeśli nie macie ochoty kogoś odwiedzać, odpuście sobie. Jeśli czujecie, że nic nie wzbogaci tak sałatki jarzynowej jak jabłko, albo nawet gruszka, wrzućcie ją tam. Jeśli pomimo ciepłej pogody (ależ upały nas w tym roku dopadły!) nie zachce się Wam spaceru, otwórzcie szeroko okna i gapcie się w niebo.
Wesołej Wielkanocy i cudownego rodzinnego czasu!

































