-„Taniec Pol Pota”. Tak opisywali instruktorzy choreografii jak pokazać w tańcu uczucie. Taniec w Kambodży to wizja największego rozwoju i najwspanialszej sztuki. Śmiałyśmy się też z Lilką, że taniec, który tam wykonywano może wykonywać Łucja, bo tylko ona ma u nas w domu hipermobilność.
Udało mi się rano pobiegać (HURA!) i udało się zrobić później szybkie zakupy. W tych drugich towarzyszyła mi Liliana więc omawiałyśmy jeszcze przypadki z wczorajszych filmów. Co by było gdyby bohaterowie zdecydowali inaczej? Czy byli by tu gdzie są, gdyby ich historia się zmieniła?
Na lunch będzie kalafior i szparagi (na śniadanie był prażony bób!), a późnym popołudniem mamy zaproszenie na imprezę! Bo niezależnie od tego co tu u nas się kłębi, intensywne życie toczy się również równolegle. Gdzieś po drodze sąsiadka pożyczała karbownicę do włosów, bo córka w przedszkolu miała dzień kręconych włosów, odebrałam auto z serwisu (opony wymienione, lecz nikt nie wie dlaczego DALEJ mi coś stuka), a jutro muszę odwieźć do dziadków zimówki. Jak zwolnię bagażnik włożę do niego MÓJ rower. Przy tych przejazdach na kolejkę uszkodziłam oponę i trzeba ją wymienić, a jak będę mieć rower w bagażniku, to może jakoś przy okazji, mijając któryś serwis naprawię to sobie!




















































