Kto sadzi w błocie, ten zbiera w złocie.

Znaliście takie przysłowie? Ja dziś je poznałam. W wersji pierwszej dotyczyło zboża, ale gdyby na to TAK szerzej popatrzeć, to odnieść można do wszystkiego! Jakby nie było, ja wymokłam się i wymarzłam i jest 16-sta i dopiero wracam do domu (dziś mieliśmy event outdoroowy w pracy), ale zakładam, że to życiowe złoto kiedyś zakiełkuje 😉 Smarki młodsze ogarnia Diabli, który wpadł do Polski na dwa dni, a Łucja dalej urzęduje z kocińcem. Jedna kotka CAŁY czas na nią patrzy…

≽^•⩊•^≼ Zwierzyniec

Miau nam trochę choruje. Byliśmy z nią u weterynarza i diagnoza jest taka, jakiej się spodziewałam. Można operować, ale 16-letnia kotka nie przeżyje narkozy, czyli trwamy dalej czujni, że gdyby było bardzo źle i bardzo JEJ ciężko będziemy musieli podjąć trudną decyzję. I pasuje mi ta diagnoza. Źle wspominam wszystkie zabiegi chirurgiczne, które przechodziły moje koty – to gatunek, który nie lubi jak dzieje się z nim COŚ, nad czym nie mają kontroli i cieszę się, że dok sama zaproponowała takie rozwiązanie.

Z około kocich tematów, w minionym tygodniu, Łucja się wyprowadziła do kocińca, gdzie zajmuje się (całodobowo) stadkiem kotów. Właściciele wyruszyli na trzy tygodnie na Azory i panna od czwartku już u nich w domu mieszka! NIE jest daleko od nas – „PRACA” jest na sąsiedniej ulicy, więc wpada na śniadanie (zabiera świeże ubranie) i obiad. Wieczorem wyciągam ją także na wspólny spacer z Bibs! Zapisała się już na wszystkie zajęcia uniwersyteckie, które będzie miała od października, ogląda serial i planuje kolejną solo-wyprawę!

≽^•⩊•^≼

Za to, w temacie psa znalazłyśmy z Bibs nową, fajną, spacerową miejscówkę! Płynie tam jakiś wyjątkowo śmierdzący strumyczek z zieloną rzęsą, który psa pokochała, mamy więc TERAZ zapewnioną bagienną aurę w domu NA cały dzień! Ach, rośnie tam również orzech i siedzę teraz i łupię to co sobie uzbierałam!

🗨 piątek, dwunastego

Wspaniały wyszedł nam wczoraj obiad. Bakłażan był chrupiący, do tego było spaghetti z sosem (Mieszko) i duszona cukinia. I wszystko zrobiła Lila, bo ja zaczęłam szaleć z odkurzaczem i mopem. I tak siedzieliśmy i jedliśmy, gdy Mieszko zapytał:

  • A Ty, w ogóle, zamierzasz iść DO MNIE, na zebranie do szkoły?
  • To dziś??! DZIŚ! Na którą? Która jest godzina??
  • Zebranie trwa od 10 minut.

Wciągnęłam resztę mojego talerza, zmieniłam spodnie, wsiadłam na rower (siodełko było mokre) i pognałam. NIE spóźniłam się, bo pierwsze 30 minut to był wykład o edukacji prozdrowotnej na sali gimnastycznej, więc uff. Omówiliśmy później nadchodzącą wycieczkę, zapisałam Mieszka na jeden konkurs kuratoryjny (zapisałbym go na wszystkie, ale i tak będę musiała kombinować z przepustką z sanato na ten jeden), bal ośmioklasisty (pani by chciała, żeby to był walc, a nie polonez jako taniec otwierający i jest to świetny pomysł, choć pewnie nie przejdzie), składkę rodzicielską, ważne daty w szkolnym kalendarzu i dodatkowe zajęcia z przedmiotów egzaminacyjnych. Lubię tę ich podstawówkę i tak mi trochę nawet szkoda, że takie duże te moje dzieci i kończymy ten etap!

🌧️w dniu deszczowym

  • Mamo, potrzebuję na niemiecki, zdjęcie z wakacji.
  • Fajnie. A kiedy ten niemiecki? Jutro rano? To taka świeczka i sznurek… – to były jedne z przedmiotów, których człowiek nigdy nie miał w domu, a dziecko zgłaszało zapotrzebowanie wieczór PRZED.
  • Nie wiem.
  • To sprawdź Mieszko, bo na jutro nijak tego NIE będzie.
  • Na pojutrze.
  • To da radę. Wydrukuję jak będę wracać z miasta w jakiejś drogerii. Tylko wyślij mi KTÓRE zdjęcie.
  • A skąd ja JE mam mieć?
  • Masz je w galerii. Wszystkie zdjęcia z wakacji wysyłałam Wam na grupę.
  • A… To ja tego nie mam… Wyślę Ci zdjęcie, które dostałem od Łucji…
  • Ładne. A co to? Skąd to było?
  • Nie wiem. Z Luksemburga, albo ze Szwecji?
  • Nie byłeś w Szwecji w tym roku.
  • A, no to to drugie.
  • JAKIE drugie?
  • Finlandia.
  • Fajnie. I pani na pewno NIE będzie poirytowana jak powiesz, że NIE wiesz skąd to zdjęcie.
  • Coś wymyślę.

🌧️🌧️🌧️

Byłam dziś z uczniami na wycieczce! Instytucja, która nas przyjęła, była na 34 piętrze biurowca z najszybszą windą w Polsce i pomijając to, że dzieciaki pytały się o to, JAKĄ pomoc ma rząd dla tych, którzy zostali poszkodowani we wczorajszym ataku dronów, to dziś jest rocznica 11 WRZEŚNIA. I jest to niesamowite, bo wiedza przekazana w sposób imersyjny jest najtskuteczniejszą formą wiedzy, więc wykorzystałyśmy z koleżanką ten zbieg miejsc i dat do wykładu o tym co się KIEDYŚ w tym dniu stało. I jest to niezła opcja, bo jak patrzysz na zamglone okna, na budynki schowane pod mgłą (to musi być niezły widok, jak masz za oknem CHMURY) to naprawdę można sobie wiele wyobrazić!

🐹Lekki temat na trudne chwile

  • Łucz, jedziesz ze mną do szwedzkiego sklepu?
  • A po co? Bardzo chętnie!
  • Po ramkę. Od razu może jakiejś kawy się napijemy?
  • Teraz? Muszę się pomalować!
  • Tak. To może ja też się pomaluję? Tylko, że mi się nie chce… Nie wydaje mi się, żebym tam miała spotkać mężczyznę mojego życia…
  • Jak pokocha, to nawet bez makijażu!
  • Nie byłabym taką optymistką.

Ramka była do plakatu, a plakat był z chomikiem. Jedna organizacja ratująca zwierzęta ma taką akcję, że jak wpłacisz datek na ratunek chomika europejskiego to dostaniesz plakat. Wiem, że jest CHOMIKI to temat clickabaitowy, plakatów pewnie wydrukowane tysiące i że TEN zwierz, z przyimkiem „europejski”, to najgorętszy temat animalistyczny tego roku, ale są te chomiki cudowne. Małe, puchate i wojownicze stworzonka, na dodatek występujące na Roztoczu! Sam plakat też mi się spodobał, bo TO przecież ten dziecięcy koncept, że stworzonka, które mieszkają pod ziemią, mają mini-zaciszne mieszkanka. Ponadto w dobie, gdy prawa autorskie grafików są TAK często naruszane, tyle obrazków jest tworzonych przez AI, to ten został specjalnie zaprojektowany przez ludzkiego rysownika. Zawiśnie koło pianina!

🐹🐹🐹

I wracam do obserwowania nieba, bo zmroziła mnie dzisiejsza informacja o dronach.

🍲A na wrzesień… Do domu…

Na jesieni są moje urodziny i już dostałam PIERWSZY prezent! Dziadki się mnie pytały, czy nie chcę Air Fryera, a że chciałam i to bardzo, to (z wyprzedzeniem do święta) dostałam! Nie poszło do końca gładko, bo dziadek kupił go z ubezpieczeniem (co oznacza, że karton muszę trzymać lat pięć) i z foremkami (które można zastąpić papierem do pieczenia) i oczywiście mnie to zirytowało. Od razu wyobraziłam sobie JAK kupują to w sklepie i jak dziadek opowiada wszystkim, że to DLA córki, i że ktoś mu to wcisnął. I każdorazowo takie akcje mnie strasznie denerwują. Nienawidzę się, że wtedy wybucham, tym bardziej, że jak wsiedliśmy do auta to nakrzyczały na mnie moje córki, że zachowuję się jak mój brat (???) bo nie mogę dostać NIC ponad.

Zaraz po przyjeździe do domu zadzwoniłam więc do rodziców ponownie, żeby im jeszcze raz podziękować i wysłałam zdjęcie, że znalazłam miejsce w kuchni i urządzenie już jest rozpakowane! Dziś za to byłam na rynku i mamy tygodniowy plan testowania przepisów! Na początek spróbujemy zrobić frytki (zarówno z ziemniaków jak i z batatów), chociaż Lilka wynalazła także przepis na omleta?

Przypomnę Wam tylko, że nasz zachwyt tym urządzeniem jest związany także z tym, że BYĆ może sam będzie sobie korzystał z niego Mieszko. Gość jak siądzie przy kompie, to na jednym monitorze gra, na drugim coś ogląda (wczoraj skończył Dextera), na telefonie ma Tik-Toka, gdzie ogląda przyspieszone rolki, a jedno ucho w słuchawkach ma odsłonięte, bo MOŻE coś ciekawego mówimy? W takim trybie pamiętać o włączonym jedzeniu NIJAK się NIE da. A tutaj się wyłączy samo i po prostu w którymś momencie jak poczuje GŁÓD, to jedzenie będzie czekało! Mamy też skryte marzenie, że uda nam się zrobić takie cudowne bakłażany, jakim częstowano nas w Azerbejdżanie?

🍲🍲🍲

Z tematów innych rozpoczęłam Yellowstone. I po tych doskonałych prequelach s01e01 totalnie mnie rozczarował. Kowboj w helikopterze zaganiający bydło? Za dużo Kevina Costnera w Kevinie Costnerze. Przełączyłam więc na Disneya i zaczęłam serialowego Obcego (Obcy Ziemia). Ależ to fajne! Tylko, że się śni później…

🐞Biedronka i… Marinette

  • Lila, czy ta koszulka w paski będzie pasować do tych różowych spodni?
  • Tak.
  • A nie wyglądam trochę tak jak Polka w Egipcie?
  • Nie. Wyglądasz jak Marinette.
  • Ojej. Jeśli ja jestem Marinette, to Ty jesteś moją Biedroneczką! – chodzi o kreskówkę „Biedronka i Czarny Kot”.
  • Oooooooo 🫶
  • A mogę, córko, TAK ubrana, pójść jutro na zebranie do Twojej szkoły?
  • Możesz.. Ale masz się nie odzywać. To ważne, bo niektórzy mają już 18 lat i sami przychodzą na zebrania.

Poniedziałek! W tym tygodniu mam dwa zebrania i oba obowiązkowe. Jak wiecie, za bardzo, w szkole średniej NIE chadzam na szkolne zebrania, ale u Lilki zakładam, że jest TO pierwsze i ostatnie w tym roku! Za to u Mieszka tych spotkań będzie kilka. Mamy też dwie kolejne wizyty lekarskie (mój alergolog i Lilki psycholog), jedno wydarzenie, na którym mam być i być może też grzyby z dziadkami? Robi się chłodniej, ale ubrań JESZCZE nie przerzucamy, chociaż przyszło mi do głowy, że mogę powoli myśleć o schowaniu do schowka urządzenia do foot spa (w sezonie japonkowym stoi w łazience na koszu z praniem). Z rzeczy przyjemnych muszę dokupić worek ziemi bo zasadziłam do donicy hortensje i mam za mało ziemi. Taki sam krzewik kupiła sobie Lutka i ja pozazdrościłam. Jak przetrwa zimę przesadzę ją do gruntu!

🍓🍹Co dla niektórych, wakacje WCIĄŻ trwają!

  • Chciałabym skoczyć tego lata do Hiszpanii.
  • Fajny pomysł, Łucza. Madryt, Barcelona, Bilbao?
  • Chyba najchętniej Barcelona. Nie jestem gotowa na jesień, ale wiem że nasze finanse mówią nie…
  • Mega fajny pomysł, ale rzeczywiście TEGO lata trudny do zrobienia. I tak naprawdę głównie przez to, że nie ma już na to czasu. ALE tak. Zdecydowanie studencki wrzesień może być miesiącem city-breaków.
  • …Myślę, że powinnam napisać książkę o moich przygodach pomiędzy maturą a rozpoczęciem studiów.
  • Świetny pomysł! Mówię serio. Książkę, komiks, scenariusz.
  • Tak myślisz?
  • Tak. Przede wszystkim zrób sobie jakiś folder gdzie będziesz wrzucać teksty, wiadomości, zdjęcia, myśli. Nie musisz nam tego zdradzać, ale zapamiętuj to sobie. Ja mam zeszyt esemesów. A może już go wywaliłam? Ludzka pamięć jest zawodna i wszystko gdzieś ucieka.

Jakby nie było, do wianuszka letnich przygód panny najstarszej, wpada kolejna! Od czwartku będzie przez ponad dwa tygodnie petsitterem. Będzie miała do opieki CZTERY koty i bardzo szczegółowy grafik dbania o roślinki. Będzie nocowała w domu z tymi kotami, żeby być dla nich wsparciem również w nocy. Byłyśmy właśnie na spotkaniu z właścicielami (panna miała iść sama, ale mnie poprosiła o asystę) i szykujemy się na to!

🧠🧠Nasze mózgi są tak skonstruowane, by dostrzegać wzory. I czasem robią to TAK dobrze, że widzą je tam, gdzie ich nie ma.

-„Spisek, czyli kto nam wszczepia czipy” – zaczęłam kolejną książkę, którą miałam na piętrzącym się stosiku hańby nieprzeczytanych lektur. I fajne. Rzeczywiście spiski siedzą w nas mocno, to wcale nie jest domena ludzi niewykształconych, bo od zawsze lubowały się w nich też elity. Zresztą, czy jesteście w stanie uwierzyć w najprostsze rozwiązanie, że covid rzeczywiście był od nietoperza?

Sobota. Pobiegałam, pogadałam z dziewczynami o łażeniu po górach, butach, dzieciach i wróciłam do domu. Zrobiłyśmy z Lilką gofry – niezmiennie modyfikujemy przepis i wniosek z dziś, to że jogurt być MUSI! Potem nakarmiłyśmy nimi niegotujące pasożyty i nawiązałyśmy kontakt z Mieszkiem, którego BARDZO ubawiło, że Łucja chce FIGĘ, bo FIGA się z czymś rymuje. Zaczęłam zgadywać, czy to chodzi o LIGA, GIGA, ŚMIGA (??), ale Łucja pierwsza zgadła, że to chodzi o N-word. I że ona najlepiej zna Mieszka ( i WIE co go bawi). A potem obejrzałam niezłą rolkę o zadymie wokół polskich okładek Vogue i postanowiłam Wam przerobić zdjęcie, które mi zrobiła wczoraj Lila.

I tę ścieżkę WAM zaprezentuję… Otóż miałam zdjęcie swoje, w piżamie. Z Bibi obok (tą Bibi, którą ostatnio ktoś nazwał na spacerze rottweilerką). No i chciałam znaleźć NAkładkę z napisem Vogue. Gdzieś mi takie coś kiedyś mignęło… Najpierw odkryłam canvę, ale canva robi te okładki w STYLU Vogue, lecz napis jest inny. Potem przyszło mi do głowy, że poproszę czat GPT i dokładnie przygotowałam prompta. Że ma dodać napis, zapowiedź tego, CO będzie w numerze, zmienić proporcje obrazu, żeby był prostokąt i w ŻADNYM wypadku NIE zmieniać zdjęcia i kolorów. I on mi zrobił coś takiego:

NIE. Napisałam mu, że PROSZĘ nic NIE rób z obrazami na zdjęciu. CO mi zrobiłeś z TWARZĄ? Dlaczego ja jestem kwadratowa? Tło i pies bardzo ładnie, ale proszę NIE zmieniaj MNIE. Dostałam wtedy KOLEJNY obraz:

Gdzie już absolutnie NIE wiem KIM jest ta cycata baba w MOIM łóżku i ten WIELKI pies… A te figlarne UDA??!! I co się stało z obrazkami dzieci, które mam nad głową?? Zajrzałam więc do starego i sprawdzonego CupCut-a i SAMA nałożyłam sobie planowaną nakładkę!

🚲 prozdrowotnie

  • Mamo, a czy ja mam chodzić na wychowanie zdrowotne?
  • Ojej, Mieszula. Ciebie to dotyczy? Lil, a Ty to masz?
  • Nie.
  • Może w klasach maturalnych nie ma, a może to tylko w podstawówkach? Nieważne. Synu, NIE. Nie będziesz chodził.
  • Ok.
  • Chyba, że chcesz, ale zawsze to jedna lekcja mniej, a Ty i tak codziennie masz osiem lekcji. Zresztą, chyba rozróżniasz owulację od menstruacji czy premenopauzy?
  • Co?
  • NIC. Nie będziesz chodził.
  • Ale mamo, tam też jest o zdrowiu psychicznym!
  • A widzisz Lila… To tego nie wiedziałam. Mieszko, w tej sytuacji, chcesz?
  • NIE.

Prozdrowotnie mamy natomiast całą masę wizyt lekarskich. Łucja wykorzystuje resztki laby na różne medyczne sprawy i CO się da, to robimy przez fundusz. Nie wszystko się da, bo taki np. gin funduszowo jest obstawiony przez Hindusów. Przynajmniej w tych placówkach, które nam pasują. I ja NIE mówię, że to są źli lekarze, ale Łucja ma taką fajną młodą babeczkę, do której po prostu lubi chodzić. Niemniej jednak wczoraj zadzwonili do mnie z naszej przychodni, żeby zaproponować Łucji PAKIET medyczny. Więc powiedziałam, że JEŻELI ja chcę SAMA zapisać dziecko do lekarza, to NIE mogę, bo twierdzą Państwo, że jest pełnoletnia, ale jeśli chodzi o pakiet do dzwonią Państwo do mnie. Proszę więc dzwonić bezpośrednio do niej, choć uprzedzam, że to jest TO pokolenie, które nie odbiera niezapisanych numerów. TAK ich rozegrałam, bo proszę Was, co to za podwójne standardy!

🚲🚲🚲🚲

I w kwestii ZDROWIA mam dla Was KOLEJNE rowerowe zdjęcie! Tym razem wracałam z Bibs ze spaceru i zobaczyłam, że Mieszko, który wychodził do szkoły PO moim wyjściu, pojechał do szkoły na rowerze! Wiem, bo zaparkował na szkolnym parkingu!