🌰Zuzanna lubi je tylko jesienią

  • Synu, jak chcesz z obiadem? Mamy pierś kurczaka, kotlecików nie chce nam się robić, ale możemy Ci zrobić opieczone kawałki. Albo jedziesz do sklepu po mięso.
  • Możesz powtórzyć?
  • W którym momencie się wyłączyłeś?
  • Jedno słowo mi uciekło.
  • Więc będziesz miał od początku…
  • Mieszko, posłuchaj – włączyła się Lila – Możemy Ci zrobić kotleciki, albo jedziesz do sklepu po karkówkę.
  • Muszę jechać na rowerze czy mogę pójść?
  • Możesz pójść.
  • A jak się kupuje karkówkę? – to było do mnie.
  • Powiedz Pani, że tak na trzy kotlety, karkówkę.
  • I to wystarczy?
  • TAK. Ona ZROZUMIE.

Sobota. Przerzuciliśmy te szafy (ależ to było wykańczające) i tradycyjnie sporo wylatuje. Staramy się ograniczać ilość kupowanej odzieży, ale tym razem poleciały takie sztuki, co to nie umiałam się z nimi od bardzo dawna rozstać! Z rana pobiegałam, teraz w wolnowarze dochodzi kolejny gulasz (czerwona kapusta, groch i boczniak), a panny się uczą. Lilka robi kolejne zagadnienia z chemii, a Łucja rozrysowuje jakieś robaczki, co to podobno są językiem perskim!

Wczoraj u dziadków znalazłam torbę, którą chyba MY robiliśmy, ale bardzo fajne nam wtedy to wyszywanie wyszło!

Jeśli czegoś szukasz, użyj głowy, a nie oczu.

-„Pchła”, audiobook, który właśnie finiszuję w aucie.

Mieszko wczoraj wieczorem przyniósł mi swój telefon. „Zepsuł się. Nie można go uruchomić. Bateria jest naładowana jakby co.” No extra. Na dziś miałam zaplanowanego dermatologa z Lilką, chciałam podjechać z Lutką do Krzycha, a zwierzęta od dwóch dni jechały tylko na chrupkach. I na dodatek rano, jak wsiadłam do auta, to zapaliła mi się dyskoteka z kontrolek. Równolegle, Łucja chce nam opowiadać o studiach, a ja nieustannie mam ochotę zacząć krzyczeć.

Btw. Te telefony to taki nasz punkt przesilenia. Jak już myślisz, że nic więcej nie gruchnie, to zawsze jakiś telefon łupnie… No ale dobra. Wymyśliłam plan zastępczy, że jakby co Mieszko przełoży kartę do mojego starego aparatu i weźmie GO do sanatorium. Odwiozłam Lilkę na przystanek, kupiłam bułki, wróciłam, wyprowadziłam Bibsa, wywaliłam Mieszka oraz Łucję na nauki i o tej ósmej pojechałam do sklepu po żarcie dla zwierząt. Wracając zajrzałam do serwisu telefonicznego i odkryłam, że go zlikwidowali… Siedziałam więc pod tym punktem i dłubałam w tym telefonie… I udało mi się uruchomić jakieś recovery mode! Wróciłam szybko do domu, włączyłam czata na laptopie i voila, całusek w pięść, NAPRAWIONE!

🛶🛶🛶

REKREACYJNIE, po tych wszystkich atrakcjach dzisiejszego dnia, planuję przejrzeć MOJĄ garderobę. Mam dość lnianych spodni w kwiatki w październiku i czas wyciągnąć wełniane kubraczki. Gdzieś zaginął mi zielony sweterek i może się znajdzie i co by nie było, krótkich spodenek (RACZEJ), przez kilka najbliższych miesięcy nie założę!

🛶

Bibi i jej nowa RASOWA przyjaciółka. Ta rasa (wilczek czechosłowacki) jest prześliczna i obie dziewczyny bardzo dobrze się dogadują!

(˃ᆺ˂)Jesienią PRZYTUL kota!

  • Wszyscy moi crush-e porównują mnie do jelonka…
  • To bardzo ładne Łuczku. Urocze!
  • A mamo, Ciebie do kogo porównywali?
  • Wiesz Lila, że chyba do nikogo… Przynajmniej nie pamiętam.
  • Ja się boję, że jeżeli MNIE mieli by kogoś porównywać to byłaby to wiewiórka, albo chomik.
  • Chomiczki są słodkie! A jak myślisz Mieszko, do kogo Ciebie by porównano?
  • Do szczura.
  • Co Ty wygadujesz! Może do jakiegoś wilka?
  • Mamo, czytałam ostatnio artykuł o depresji sezonowej.
  • Tak, Łuczku? Czy JUŻ ją mamy?
  • Wiem jak z nią walczyć. Przede wszystkich trzeba unikać rutyny i o siebie dbać.
  • Babko, ale to bzdura. Depresja sezonowa może być związana z archaicznym przywiązaniem do szkolnego kalendarza. Wystarczy, ze ustalisz sobie, że dla Ciebie wakacje są w październiku, albo listopadzie i nagle wrzesień będzie majem. Pogoda jest lepsza, śpi się lepiej, jedzenie jest lepsze, a święta to zapowiedź śniegu, nart i szaleństwa w sklepach.
  • Jak zwykle mnie zhejtowałaś.
  • Przepraszam. Masz rację. Jak chcesz z tym walczyć Ty?
  • Myślałam, że pojadę sobie do aquaparku i do saunarium.
  • Doskonały pomysł! Co Cię wstrzymuje?
  • Nie mam czarnego jednoczęściowego kostiumu.

Mieszko wrócił w nocy i DZIŚ do szkoły nie poszedł. Wiem, może powinnam go była zerwać i wysłać, bo w przyszłym tygodniu zaczyna sanatorium, lecz zasnął przed 22-gą i obudził się dopiero po 12 godzinach! Wyrwaliśmy się za to do sklepu. Gość potrzebował dwie pary dresów i nowe piżamy. Lubię z nim robić zakupy, bo wie co chce kupić i wie w CZYM się sobie podoba. Wchodzi z pełnym koszykiem do przymierzalni, zasłania się, potem odsłania zasłonę i NIE pyta się mnie o zdanie tylko od razu mówi: TA bluza jest najlepsza. Tą chcę.

(˃ᆺ˂)

Mam dla Was dla Was deser. To jest 20 sekundowy filmik, jaki przysłała wychowawczyni Mieszka. To fragment ich wycieczki, gdy płyną łodzią, przez Skalne Miasto w Czechach. Mijają różne instalacje, które są porobione, żeby podróż (szczególnie SZKOLNYCH wycieczek), była ciekawsza. Ich przewodnik jest Czechem i jest przekomiczny 😀

(˃ᆺ˂)

Foteczka archiwalna, z zasobów na komórce sprzed tygodnia. Zmiana pościeli i piękna Miau!

październik

  • Przepraszam!- krzyknęła do mnie babka z jabłkami na rynku. Spojrzałam się na nią, a ona zapytała – Ta pani młoda ma takie naturalne włosy?
  • Tak – i spojrzałam na Lilę.

Wracałyśmy od alergologa, zajrzałyśmy po warzywka, a tam TAKA przygoda! Tylko, że… PANI MŁODA? A ja to niby JAKA w tej sytuacji??? Pamiętam, że jak mieliśmy, jako dzieci, jamnika. I były to czasy, gdy zwierzęta były zwierzętami i to CO teraz mamy w domu, że Bibi jest „siostrą Lili”, a ja ich mamą, się NIE przydarzało. Nie było nawet takiego abstrakcyjnego humanizowania. Ja nazywałam się PANIĄ tego psa, a babcię STARSZĄ panią. Lutka, jak to usłyszała to się oburzyła, więc nazywałam ją później PANIĄ od mięsa (bo matki ze względu na swoje kuchenne funkcje, mają dla zwierząt WYJĄTKOWY urok). Ale wiecie, żebym ja awansowała z MŁODEJ pani na tę DRUGĄ, to jeszcze NIE było!

🗑️🗑️🗑️

Od dziś obowiązuje nowa ustawa recyclingowa. Zrobiłam wczoraj lekcję z recyclingu (jak JA żałuję, że w epoce gdy robiłam awans zawodowy nie było czatu GPT!), były quizy, pytania o to kto jakie kupuje napoje, lekcja ekonomii, rozważania ile to można zaoszczędzić, ale najważniejsze, że udało mi się skombinować wyjście do przestrzeni w galerii handlowej, gdzie zgniata się papiery 😀

Nie interesuje mnie ten temat. Nie chcę o tym rozmawiać.

Liliana. Jak to powiedziała na jakiś tam temat, zapytałam: „Czy to mówisz TY, Liliana, czy Izabela Łęcka?

Mam telefon stacjonarny! Nie miałam przez dwa miesiące, zależało mi na tym, żeby przenieść mój stary numer i JUŻ mam! Po co mi? No zawsze tłumaczę, że jak coś robię w domu i trzymam słuchawkę ramieniem to łatwiej z takim, co się nie zachlapie i nie rozpadnie. Jak dzwonie do lekarza i czekam 20 minut na infolinii, to też czuję się lepiej nie blokując komórki, a jak muszę ją znaleźć to mogę do siebie zadzwonić! Poza tym mój operator za te 15 pln miesięcznie umożliwia mi bezpłatne telefony po całej Europie, do Stanów i do Kanady. Nie korzystam z tego, ale cieszę się, że taką furtkę mam. To wszystko chciałam wytłumaczyć gościowi, który to podpinał, ale on mi przerwał mówiąc: Mnie nie musi Pani przekonywać. Ja mam siostrę w Anglii i tak jak jest najłatwiej.

⛰️⛰️

Poza tym Łucja miała inaugurację roku akademickiego, dostała torbę gadżetów z logo wydziału (najfajniejsza jest bawełniana torba), ale jest tam list od Rektorki, który zaczyna się od słów: „DROGIE OSOBY STUDENCKIE!”. I powiem Wam, że jak rozumiem szacunek dla niebinarności, ale fajnie JEDNAK jest być nazwanym STUDENTEM. I dla mnie forma Drodzy Studenci, jest formą neutralną. Co więcej, podczas wykładów też tytuowano ich OSOBAMI STUDENCKIMI.

⛰️⛰️

Kilka foteczek od Mieszka. Wczoraj byli we wrocławskim Hydropolis i mieli ognisko, dziś rano dotarli do Szczelińca, a następnie do Skalnego Miasta w Czechach. Pływali łódką, pili gorącą czekoladę, a co niektórzy (zakładam, że NIE Mieszko) zjedli nawet oscypka! Ależ pięknie TAM, w tych górach!

📯Tylko Ty masz problem z żegnaniem się ze starymi butami

-powiedziała mi okrutnie najstarsza córka, czym zmobilizowała mnie do pozbycia się butów spacerowych. MAM wiele, DZIEDZICZNYCH po synku, więc spox, mam w czym chodzić!

Śniła mi się Moskwa. Za czasów nastoletnich Krzycho i jego praca nas tam na kilka lat przenieśli i ona mi się tak raz na jakiś czas śni. I w całej tej wojnie najbardziej przeszkadza mi, że jakaś część świata została zamknięta. I pewnie śni mi się częściej niż o tym wiem, ale na ogół tego NIE pamiętam. Dziś pamiętam, bo miałam pobudkę w nocy i ONA akurat mi się śniła. A pobudkę miałam w w nocy, bo Mieszko ruszał na Zieloną Szkołę! Młody zmierza właśnie na Śląsk i bardzo się na tę wyprawę cieszył! Może nawet dotrą do Czech? Wraca późno, w nocy ze środy na czwartek, a my w tym czasie zrobimy sobie wegetariańską ucztę! Lila już przekopała książkę kucharską Rozkosznego (tam jest taka urocza grafika, która nazywa się „Wprowadzenie do GULASZU”) i będziemy, we trzy, SZALEĆ.

📯

Łucja za to dziś ma inaugurację roku akademickiego, którym bardzo się przejmowała, ale zakładam, że niepotrzebnie, bo Internet i grupy społecznościowe to wspaniała pomoc. Ma już jakieś koleżanki, które na razie zna wyłącznie online, ale już z nimi się umawiała, więc dzisiejsze spotkanie jest bardziej dniem zapoznawczym!

📯

Plany na ten tydzień? Jutro czekają mnie duże warzywne zakupy na rynku. NIE kupuję orzechów, bo właśnie skończyłam odkurzać i mam po dziurki w nosie łupinek w całym domu! Z Lilką mam dwóch lekarzy (dobrze, że ona to pamięta, bo o dermatologu w czwartek to ja całkowicie zapomniałam) i powinnam gdzieś wcisnąć mojego, którego odwołałam w piątek. Miau ma już kącik grzewczy w łazience i całą noc z tego szczęścia przechadzała się od jednego ciepłego spotu do innych (naszych łóżek). Ba, co tam Miau, wieczorem Mieszko zszedł do mnie z pytaniem, czy obiorę mu jabłuszka, więc powiedziałam, że tak, ale musi je zjeść na dole i może popatrzymy razem na Dextera skoro jesteśmy w tym samym momencie, na co ona poszedł do sypialni i wrócił PRZEBRANY w polarową PIŻAMKĘ!

👪Kodeks braci i prawa sióstr

Ostatni weekend września to dobry moment, żeby wymienić kołdry na cieplejsze! Wczoraj wymieniłam pościel i KOŁDRY, mi i Mieszkowi, i oboje przespaliśmy CAŁĄ noc! Ja to się nawet obudziłam o 8:40, co dawno mi się nie przydarzało! Młody też ostatnio gorzej sypiał, a tę noc przespał bez problemu. Korci mnie, żeby jeszcze ze strychu znieść piecyk i włączyć go w łazience, to powstanie ukochany kącik wygrzewania dla Miau, a i nasze kąpiele będą przyjemniejsze. Rury są takie zimne, że wczoraj wieczorem zabrakło dla mnie i dla Lilki ciepłej wody, więc trzeba zacząć dom dogrzewać!

🚲🚲🚲🚲

  • Mieszko, gdzie Ty byłeś na tych zakupach, skoro zajęło Wam to AŻ cztery godziny?
  • Blisko. Tylko potem siedliśmy w KFC.
  • Na TRZY godziny? Powiedzmy, że godzinę straciłeś na dojazd w obie strony, tym bardziej, że pojechaliście najpierw do pracy taty Jaguara, ale zostaje TRZY godziny!
  • Obmawialiśmy ludzi. Wszystkich tam można spotkać.
  • ALE co mówiliście?
  • Bro-Code. Nie mogę NIC powiedzieć.
Nie miałam żadnej fotki na DZIŚ, ale usłyszałam, że panny coś na górze żywiołowo omawiają. Poszłam więc TAM po inspiracje. Łucja mierzyła kurtki na jesień, a Lilka z MOJEGO łóżka doradzała jej KTÓRE torebki będą pasować. Fotka po lewej to ja z komórką (zdjęcie zrobione przez Lilkę), a fotka z prawej to Łucja, która stoi tyłem w jednej z PROPOZYCJI.

🐗Bańka

Czasem jak wychodziliśmy z obiadu od dziadków i siadaliśmy w aucie (a była to wizyta z cyklu tych, że docierało do mnie, że starzenie się jest rzeczą straszną) to wraz z uruchomieniem silnika myślałam sobie, że ten MÓJ mikro świat (mój i dzieci) jest WSPANIAŁY. I jeśli miałabym kogoś namawiać na rodzicielstwo to użyłam tego argumentu. Stworzysz sobie bańkę TYLKO Twoją. Btw. Z dziadkiem cały czas za wiele nie wiadomo – zmienił szpital i dostał od synka słuchawki do podpięcia do komórki, więc MY (dziś) równolegle realizujemy NASZE plany.

🐗🐗

Z Łucją pojechałam rano po pieczywo. Zajrzałyśmy do sklepu po dużą wodę oraz polędwiczkę i do chińczyka po trawę cytrynową oraz curry. Szłyśmy potem do auta, a panna dźwigała przytulony 5 litrowy baniak z wodą.

  • Czy dziecko też się tak nosi?
  • Nie. Z dzieckiem jest łatwiej. Ono się przytula. Pamiętam, że na szkole rodzenia mówili nam, że zanim się zorientujemy będziemy dźwigać 10 kg i mnie to przeraziło, ale tego się NIE czuło. Nie wszystkie dzieci się przytulają. Niektóre robią takie rzuty do tyłu, ale Wy tak nie mieliście.
  • Do bagażnika wstawiamy?
  • Tak. Zobacz jakie autko ładne. W jakim kolorze chcesz mieć swój samochód, Łucza?
  • Czarny. Czarny i czysty.
  • Aha. Chętnie to zobaczę. Jak będziesz miała trójkę dzieci i będziesz jeździła vanem, TO na pewno będziesz miała TAM porządek!
  • Zobaczysz, że będę miała! Będzie czysty i będę miała męża!
  • :)Ależ mi przywaliłaś!
  • Kocham Cię!
  • Wiem. I wiem, że będziesz miała!

🐗🐗

Lila się uczy chemii. Siedzi w słuchawkach, coś jej leci na laptopie, a ona wpisuje w zeszycie tajemnicze wzory. Miejsce akcji: moje łóżko. Położyłam się obok niej.

  • Jak Ci idzie Lila?
  • Smutno Ci, bo nie miał kto z Tobą segregować skarpetek? Zrobię jeszcze jeden dział i do Ciebie przyjdę.
  • Nie, nie musisz. Przyszło mi go głowy jak ostatnio patrzyłam na dzieciaki wysypujące się u nas z kolejki, że wszyscy mają kręcone włosy. A we wtorek, w tamtym kościele, gdzie było tyle dzieciaków, wszyscy mieli proste. I przyszło mi do głowy, że to może być jakaś mutacja? Ze względu na to, co tu wcześniej było? Wiesz, w ziemi, w powietrzu? To aż niewiarygodne, że wszyscy są kudłaci.
  • Nie matko. To tak nie działa.
  • Jesteś taka mądra bo się uczysz chemii? A np. dlaczego na Ursynowie rodzi się tyle bliźniaków?
  • Bo tam jest najwięcej in vitro.

🐗🐗

Mieszko zbierał się na spotkanie z kumplami. Szli do supermarketu robić zakupy na Zieloną Szkołę. Pomagałam mu znaleźć mały plecak i zagaiłam:

  • Synu, zadam Ci pytanie, ale mi nie spojleruj, bo ja jestem dopiero po pierwszym odcinku nowego Dextera, a Ty jesteś dalej. Czy myślisz, że dobrze że Dexter uciekł przed Batystą?
  • Tak Zdecydowanie tak.
  • Mhm. Tak mi się też wydaje. A czy dobrze, że mu nie powiedział o Harrisonie?
  • Tak. Harrisona dużo łatwiej złapać.
  • Dlaczego?
  • Bo ma regularną pracę i nie umie się jeszcze ukrywać.
Rice cooker stanął między Air Fryerm i tosterem. Air Fryer zionie pustką, bo szuflada akurat się suszy!

🍲Za to, mam nadzieję, że obiad będzie pyszny!

Wiem, zabrzmi to fatalnie i samolubnie, ale jednym z plusów bycia singlem jest, że TAK strasznie się NIE rozsypujesz, jak coś się dzieje z drugą osobą. Jak jesteś odpowiedzialny od zawsze (lub od dłuższego czasu) tylko za siebie to życie jest DUŻO prostsze. Nie masz poczucia niepełności czy lęku o plany.

Mieliśmy zawirowania w nocy z dziadkiem. W pierwszej linii pomocy zadziałał mój brat, a dziś po południu włączyłam się ja. Dziadek jest w szpitalu, ale najważniejsze w tej chwili jest wsparcie Lutki. Wyprawa z babcią do szpitala, kompletowanie rzeczy, które ma dowieźć mężowi i ogólna poprawa JEJ samopoczucia. Dziadka czeka bateria badań i zabiegów, więc nic nie możemy tu usprawnić i zresztą na razie niewiele wiemy, ale ta despotyczna druga połowa jest babci organicznie potrzebna w codziennym funkcjonowaniu.

🍲🍲🍲

Dzień miałam więc szalony, LECZ pochwalę się Wam wspaniałym prezentem jaki dostałam od byłego męża! Rano przybył mi kurier, prezent jest CZYMŚ od czym od dawna marzyłam, czyli RICE cook-erem. Garnek typu KASZOWAR (bo to tak naprawdę taki garnek) ma też funkcję WOLNOWARU (widzicie ile trudnych słów?) i na TĘ funkcję ostrzyła się LILA… Bo będziemy robić nie tylko ryż z trawą cytrynową czy szafranem, lecz też GULASZ! Łaskawy jest ten rok jeśli chodzi o sprzęty domowe, bo TO urządzenie to moje bardzo dawne marzenie!

𓁿Daktylowe pazurki

Byłam dziś na wykładzie o Cyfryzacji Zdrowia. Byłam z uczniami i z Łucją odzyskaną z petsittingu. Uczelnie, zanim ruszy rok szkolny dla studentów, przygotowały mega fajny program kilkuset wykładów, na które mogą przychodzić szkoły. Taki Festiwal Nauki! Mieliśmy iść na WYKŁAD o masonach (bardzo jestem w spiskach na bieżąco, a o TEJ pradawnej organizacji o arystokratycznych korzeniach mowa była nawet w serialu Breslau – s01e06), ale spóźniliśmy się, więc poszliśmy na inny. O czwartej rewolucji przemysłowej, którą obserwujemy dzięki technologiom cyfrowym. I wniosek jest taki, że tempo zmian i wprowadzania AI do służby zdrowia MUSI być duże, bo za pięć lat (w 2030), na świecie, będzie brakować 18 mln (!!!) pracowników służby zdrowia. DZIŚ prawie każdy pacjent ZANIM pójdzie do lekarza sam się diagnozuje (za pomocą AI), a są już kraje, w których sprawność i styl życia obywateli są monitorowane za pomocą aplikacji (Singapur). Mega to było fajne, zabrałam później jeszcze pannę na frytki i tam się okazało, ze wyszłam z pustą torebką. Nie miałam więc ani karty miejskiej, ani dokumentów, ani portfela! Panna postawiła mi bilet i KAWKĘ! Taki miałam dzień z nagrodami!

𓁿𓁿𓁿

  • Mieszko, czemu pazurki u nóg są TAKIE długie? – zapytałam chwytając za stopę młodego, który siedział jakiś-taki POMNIEJSZONY na krześle.
  • NIE dotykaj mnie.
  • Ale mamusia MOŻE dotykać. To, czemu te pazurki takie długie? Będziesz się wspinał na palmy, żeby zrywać daktyle?
  • CO?
  • W Tunezji jak się jedzie do oazy, to takie młode łebki wskakują na bosaka na palmę i śmigają do góry, po daktyle. A potem wszyscy turyści te daktyle kupują za złote dewizowe monety. WIEM! Specjalnie TAK zapuszczasz, żeby z nimi wygrać, bo sam pozbierasz daktyle dla mamusi!
  • TAK.
  • Daktylowe pazurki!
  • Mhm.