-powiedziała mi okrutnie najstarsza córka, czym zmobilizowała mnie do pozbycia się butów spacerowych. MAM wiele, DZIEDZICZNYCH po synku, więc spox, mam w czym chodzić!
Śniła mi się Moskwa. Za czasów nastoletnich Krzycho i jego praca nas tam na kilka lat przenieśli i ona mi się tak raz na jakiś czas śni. I w całej tej wojnie najbardziej przeszkadza mi, że jakaś część świata została zamknięta. I pewnie śni mi się częściej niż o tym wiem, ale na ogół tego NIE pamiętam. Dziś pamiętam, bo miałam pobudkę w nocy i ONA akurat mi się śniła. A pobudkę miałam w w nocy, bo Mieszko ruszał na Zieloną Szkołę! Młody zmierza właśnie na Śląsk i bardzo się na tę wyprawę cieszył! Może nawet dotrą do Czech? Wraca późno, w nocy ze środy na czwartek, a my w tym czasie zrobimy sobie wegetariańską ucztę! Lila już przekopała książkę kucharską Rozkosznego (tam jest taka urocza grafika, która nazywa się „Wprowadzenie do GULASZU”) i będziemy, we trzy, SZALEĆ.
📯
Łucja za to dziś ma inaugurację roku akademickiego, którym bardzo się przejmowała, ale zakładam, że niepotrzebnie, bo Internet i grupy społecznościowe to wspaniała pomoc. Ma już jakieś koleżanki, które na razie zna wyłącznie online, ale już z nimi się umawiała, więc dzisiejsze spotkanie jest bardziej dniem zapoznawczym!
📯
Plany na ten tydzień? Jutro czekają mnie duże warzywne zakupy na rynku. NIE kupuję orzechów, bo właśnie skończyłam odkurzać i mam po dziurki w nosie łupinek w całym domu! Z Lilką mam dwóch lekarzy (dobrze, że ona to pamięta, bo o dermatologu w czwartek to ja całkowicie zapomniałam) i powinnam gdzieś wcisnąć mojego, którego odwołałam w piątek. Miau ma już kącik grzewczy w łazience i całą noc z tego szczęścia przechadzała się od jednego ciepłego spotu do innych (naszych łóżek). Ba, co tam Miau, wieczorem Mieszko zszedł do mnie z pytaniem, czy obiorę mu jabłuszka, więc powiedziałam, że tak, ale musi je zjeść na dole i może popatrzymy razem na Dextera skoro jesteśmy w tym samym momencie, na co ona poszedł do sypialni i wrócił PRZEBRANY w polarową PIŻAMKĘ!