Czy on w ogóle wie, że Ty czasem odwoziłaś do szkoły?

-Mieszko obudził się ciut za późno i musiał biegiem gnać na lekcje. Łucja się zainteresowała losem brata, wiec jej odpowiedziałam: „NIE WIE i NIE mówmy mu tego” 😀

W tym ostrym wiosennym słońcu człowiek zawsze patrzy na wszystko wokół krytycznie. Ależ ja mam syf w ogródku! Czemu wszędzie jest tyle kurzu? Ależ ja wyglądam! Wszyscy tak mają, a połowa znanych mi kobiet była w weekend u fryzjera… W sumie to ja TEŻ powinnam, chociaż w planach miałam to dopiero na kwiecień.

Natomiast JEŚLI w sobotę pogoda będzie równie ładna, umówiłam się z Mieszkiem na myjnię z autem. Pytał się ostatnio na kiedy zaplanowałam sprzątanie w aucie, więc umożliwię mu realizację tej fantazji. Ponadto jutro Lila ma wizytę u kosmetyczki, a ja mam w tym tygodniu wycieczki i kolejne szkolenie. Pokażę Wam noże. Odebrałam je z poczty w ubiegłym tygodniu i są to TE noże, które zrobiły chłopaki w Japonii. Diabli zrobił ten tasak, Mieszko ten nóż, który taki ma kształt jak myśliwski. Musieli je naostrzyć, osadzić i wygrawerować swoje imiona. Japoński jest językiem sylab, czyli nie jest to Mieszko, lecz jakiś Mi-Szi-Szoko, ale przecież jest przepięknie!