𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧 M-A-R-Z-O

Jako barysta, Łucja ma prawo do dwóch paczek kawy od swojego pracodawcy. Dwóch dowolnych kaw raz na miesiąc. Fajnie. Na luty wybrała więc dwie paczki limitowanej edycji, zmieliła je do potrzebnej nam ziarnistości (jedną grubszą, drugą na pył) i przyniosła do domu. Tę grubszą zawieźliśmy dziś do dziadków – Lutka potrzebuje do kawiarki, taką nie za drobną, żeby jej nie przelatywała przez praskę. Drobna została u nas w domu – taką zużywamy do deserów!

Zanim dotarliśmy jednak do dziadków pojechaliśmy wpierw w miejsce, które zarezerwowaliśmy na urodziny Liliany! Bo już w tym miesiącu, kolejne moje dziecko, będzie mieć 18-stkę! Przed nami także zaplanowana wyprawa po cukierniach, bo musimy znaleźć tort idealny!

𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧

No i wiosna się zrobiła. Zdumiewające, bo wszyscy bali się błota i roztopów, a to się rozpuściło (i jest to po powierzchni, bo na stawach jest cały czas tafla lodu!) i wchłonęło. Jak gabka. Niewiarygodne, jaka wysuszona była ziemia!

𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧𖡼.𖤣𖥧

  • Musimy pomyśleć nad listą gości. I wszyscy muszą nam potwierdzić… Łucz, Miłek da radę? Nie będzie miał pracy?
  • Jeszcze nie wie. Postara się przełożyć, gdyby mu coś wlepili.
  • Ja dawno się z nim nie widziałam i chętnie sobie znowu z nim pogadam!
  • Gorzej jeśli inni będą chcieli z nim rozmawiać…
  • Na ile ja go znam, to on będzie chciał z wszystkimi rozmawiać!
  • Tak, ale co będzie jak ktoś się go zapyta czym się interesuje?
  • To coś wymyśli. A co go interesuje?
  • Zioło i „chłopaki na mieście”.
  • To wymyślimy mu jakąś bezbarwną i perspektywiczną pasję. 😀