-gość w recepcji, na siłowni, do Lili. Panna oczywiście nic NIE chciała, ale podoba jej się ta familiarność i bezpośredniość osób, które tam bywają.

Od rana sypie. Wczoraj wszędzie było już widać bruk, a dziś znowu wszystko białe. A tę biel i przedzieranie się przez zaspy oraz twarde muldy przy przejściach odczułam, bo byłam w OKE, gdyż będę zdawać egzamin na egzaminatora. NIE jest mi to potrzebne, nie mam to ochoty i absolutnie nie mam na to przestrzeni (zajmie mi to dwa pełne weekendy lutego), lecz takie mam służbowe zadanie. A może mi się zresztą przyda? Ale wracając weszłam do sklepu po passatę z pomidorów i szukałam jej z innym klientem. I w końcu obsługa nam powiedziała, że nie ma. WYSZŁA. On potrzebował do pizzy, ja do spaghetti, więc kupiłam pomidory w puszcze i je zmielę (całych Mieszko nie zje). Ale tak sobie myślę, że wszyscy ogrzewamy się również kaloriami. Naleśniki, sosy, duszone potrawy i dużo słodkiej herbaty!
ﮩـﮩﮩ٨ـ🫀ﮩ٨ـﮩﮩ٨ـ
- Lil, jak widzę te babki na siłowni, które mają gładkie nogi, są lekko opalone i mają takie super oufity, to myślę, że mają gorzej, bo one już są, tam gdzie ja zmierzam. Masz tak?
- W sensie one sa swoje 10-tki, a Ty zamierzasz być 12-stą.
- Nawet 15-stką.
- Nie mam. Wolałabym moja 10-tką, niż dwójką aspirującą do bycia 15-stką.
- Niemiło.
