🌾słomki

  • Ktoś ma, widzę, shopping addiction… – powiedziała Łucja wchodząc do domu i patrząc na wielkie pudło na środku… Ogólnie my sobie tak czasem dogryzamy, ale Lila twierdzi, że OBIE jesteśmy takimi samymi utracjuszami.
  • No i właśnie, że nie, bo to DOSTAŁAM.
  • DOSTAŁAŚ??
  • Tak. Z WŁOCH.
  • I co to jest???
  • Słomki ze zboża.
  • SŁOMKI?? Całe pudło?
  • Tak sądzę.

🌾🌾🌾🌾

Byłam w grudniu na jednej wystawie dla nauczycieli. Wyszłam, szłam już do wyjścia i zobaczyłam, że w hallu, w drugim końcu jest jakiś tłum ludzi. Cofnęłam się więc i podeszłam zobaczyć… Było do spotkanie z Chrisem Nidenthalem, którego bardzo lubię i który jest cudownym przykładem, że podążanie za pasją (w tym przypadku fotografią) bywa czasem idealną szansą na idealny zawód i styl życia. On opowiadał o niektórych fotograficznych przygodach (fotografował Polskę w latach ’80 i świetnie po polsku mówi) i na tym spotkaniu po raz pierwszy zobaczyłam (bo na wielkiej ścianie był pokaz slajdów ze zdjęciami, o których on opowiadał) SŁOMIANY łańcuch na choinkę. CUDO! Bo od dawna, się zastanawiałam, czy te sztuczne świecące łańcuchy, które wieszamy, były ZAWSZE, czy było coś wcześniej? I okazuje się, że BYŁO coś wcześniej. Pokażę Wam fotkę z TAMTEGO spotkania i fotkę, która mnie rozłożyła na łopatki. Sprzedawca papierowych łańcuchów na choinkę…

I zapragnęłam MIEĆ taki łańcuch, nawet JEŻELI będę musiała sobie to żyto wyhodować… I dojrzewała we mnie ta idea, gdy pojawił się dobry duszek, czyli MMOZD, która przysłała nam karton z craftowymi przydasiami! Przybył wczoraj i rozpakowywaliśmy GO wspólnie. Zaczęłyśmy z Lilką, ale jak odkryłyśmy, że w środku są mniejsze paczuszki, a w nich są kolejne, i to przyda się do wianków, to do kartek, to na Wielkanoc, a to na święta, zawołałyśmy Łucję, a potem Mieszka i wszyscy mieliśmy naprawdę wspaniałą zabawę okdrywając kolejne niespodziewane akcesoria. Ach, słomki oczywiście TAKŻE były, także muszę już chyba łańcuch zrobić?? DZIĘ-KU-JE-MY!!! 🙂 💜💛❤️