
Daczka ma możliwość pokazywania tylko jednej opcji na wyświetlaczu. Albo ilość przejechanych kilometrów/albo spalanie/godzina/albo termometr. I na zimę ustawiam to ostatnie. To najważniejszy parametr, który chcę widzieć, gdy uruchamiam auto. Czy długo tym rozrusznikiem piłować, czy od razu iść po kable do sąsiada… I powiem Wam, że już mam takie arktyczne oswojenie z zimą, że jak jest -5 to czuję, że CIEPŁO!
⋆。‧˚❆☃️❆˚‧。⋆
I nieźle ta zima łupnęła. Diabli przysłał filmik jak morsują w Hamburgu, a ja pół nocy przeglądałam relacje i zdjęcia z Kamczatki (od tego się zaczęło). Co się dzieje w przedszkolach, jak ludzie okopują auta w śnieżnych jaskiniach – dziś na obiedzie u dziadków rozmawialiśmy o tym i mój brat słusznie zauważył, że to będą takie popowodziowe auta. Że je uruchomią, bo to obeschnie, ale tak naprawdę to będą wraki i cały kapitał zbrojeniowy powinien być przekierowany na katastrofę żywiołową na tamtym półwyspie.
⋆。‧˚❆☃️❆˚‧。⋆
My zrobiliśmy, za to lodowe kule. Tych śnieżnych DIY-ów jest dużo, cudne są takie okrągłe lodowe wisiorki z kawałkami gałązek, ale kule mieliśmy opanowane. Tak naprawdę zrobiłam je na wtorek, na lepienie bałwana, ale wtedy się nie przydały, a że u nas pod domem NIE ma słońca, a one najpiękniej wyglądają w słońcu, zabraliśmy je do dziadków!





