Lodowe kule, czyli zima 2026

białe to szronik, który był na szybie od środka. NIE ZNOSZĘ. W ogóle nie daje się zdrapać.

Daczka ma możliwość pokazywania tylko jednej opcji na wyświetlaczu. Albo ilość przejechanych kilometrów/albo spalanie/godzina/albo termometr. I na zimę ustawiam to ostatnie. To najważniejszy parametr, który chcę widzieć, gdy uruchamiam auto. Czy długo tym rozrusznikiem piłować, czy od razu iść po kable do sąsiada… I powiem Wam, że już mam takie arktyczne oswojenie z zimą, że jak jest -5 to czuję, że CIEPŁO!

⋆。‧˚❆☃️❆˚‧。⋆

I nieźle ta zima łupnęła. Diabli przysłał filmik jak morsują w Hamburgu, a ja pół nocy przeglądałam relacje i zdjęcia z Kamczatki (od tego się zaczęło). Co się dzieje w przedszkolach, jak ludzie okopują auta w śnieżnych jaskiniach – dziś na obiedzie u dziadków rozmawialiśmy o tym i mój brat słusznie zauważył, że to będą takie popowodziowe auta. Że je uruchomią, bo to obeschnie, ale tak naprawdę to będą wraki i cały kapitał zbrojeniowy powinien być przekierowany na katastrofę żywiołową na tamtym półwyspie.

⋆。‧˚❆☃️❆˚‧。⋆

My zrobiliśmy, za to lodowe kule. Tych śnieżnych DIY-ów jest dużo, cudne są takie okrągłe lodowe wisiorki z kawałkami gałązek, ale kule mieliśmy opanowane. Tak naprawdę zrobiłam je na wtorek, na lepienie bałwana, ale wtedy się nie przydały, a że u nas pod domem NIE ma słońca, a one najpiękniej wyglądają w słońcu, zabraliśmy je do dziadków!

Tak wyglądało tworzenie. Pomarańczowe balony po Halloween powoli zamarzające w w śniegu – żeby łatwo je było później oderwać.
A to już pod domem dziadków po wyjęciu z balonika. To po prostu woda z barwnikiem spożywczym, który wchłonie się w ziemię jak się rozpuści.
zielony nie zamarzł w środku i pękł przy wykładaniu. GDYŻ zamarzał za blisko domu
Ciemne są najładniejsze. Czarny był jak galaktyka!