༄˖°.☕️.ೃ࿔📚*:・zimowa laba༄˖°.☕️.ೃ࿔📚*:・

Odkryłam nową ekstatyczną przyjemność… Na te bolące korzonki… Wkładam sobie wszystko w SPODNIE. Naciągam majty, rajstopy i spodnie, a pod nimi upycham t-shirt i sweterek. Wyglądam jak Obelix, ale jest to niewiarygodnie przyjemne. I oczywiście gorąco WAM ten patent polecam!

Od jutra zaczynamy ferie! I NIE planujemy żadnych wspólnych wypraw w tym czasie. Łucja ma ferie inaczej niż rodzeństwo i pewnie można było coś kombinować na koniec stycznia, bo większość egzaminów zdaje w sesji zero w przyszłym tygodniu, lecz problem jest też z Lilką. Panna każdą wolną chwilę się uczy, próbna chemia poszła średnio, więc zdecydowała na wszelki wypadek zdawać też poszerzoną geografię, bo wie, że TA pójdzie jej dobrze. Zresztą urlopu nie mam ja, a i funduszy TEŻ 😀 Mieszko wybiera się na wyprawę z tatą w drugim tygodniu ferii, więc pomijając wycieczkę po lampę do jego pokoju, naszą jedyną atrakcją będzie moja siłownia z Lilką.

༄˖°.☕️.ೃ࿔📚*:・༄˖°.☕️.ೃ࿔📚*:・

  • Mamo, dziś wieczorem mam tę wycieczkę do teatru… – ogłosił mi Mieszko wczoraj wieczorem
  • Dlaczego dziś?? To miało być jakoś w połowie stycznia! A dobra, to już. No okej. Coś ode mnie potrzebujesz?
  • Musisz mnie odebrać o 22-giej spod szkoły.
  • Nie możesz sam wrócić?? O tej 22-giej to ja już szykuję się na spanko.
  • Nie mogę.

No więc odebrałam w ŚRODKU mojej nocy, ale plus taki, że po drodze CHWILĘ pogadaliśmy i WIEM, że sztuka mu się podobała! Jestem więc zdumiona i zadowolona, że jak JA próbowałam teatr wprowadzić, to NIE szło, ale może dorósł (?) i teraz już daje radę!