❄️Malarska zima!❄️

  • Lil, wiesz jaką miałam nieprzyjemną akcję na siłowni? Był taki młody łepek, ja już wychodziłam, ale moja woda stała koło jednej maszyny i on się mnie zapytał: Czy PANI już skończyła na tej maszynie?. Rozumiesz? To stało się znowu! Tam wszyscy są na „ty”, a on wyczuł tę nauczycielską aurę i wyjechał mi z Panią!
  • Straszne! Przyszła może moja karta na siłownię?
  • Nie. Jeszcze nie. Ale pytałam babkę na recepcji i ona powiedziała, że jak założysz apkę, to na na apkę możesz wchodzić. I załóż ją, to sobie pójdziemy i potem zajrzymy na saunę.
  • Akurat w tym tygodniu będę szybko wracać, bo w szkole ćwiczą poloneza.I może nawet 2x pójdziemy?
  • Git. Będziesz mnie bronić przed tą „panią”!

❄️❄️❄️

Miałam kiedyś koleżankę, której sąsiad mył włosy. Miała narzeczonego, ale miała też sąsiedzkiego adoratora, który przychodził myć jej włosy. I nic więcej. Kiedyś wydawało mi się to dziwne, ale teraz wiem, że relacje między ludźmi mogą być bardzo różne. I pewnego dnia ten adorator wyjechał. Wyjechał, poznał dziewczynę, która urodziła mu dziecko i nie wrócił. I ta moja znajoma została sama z tym myciem włosów… Został też narzeczony, ale on jej nie mył włosów. I ona później opowiadała, że po tym roku, czy dwóch, bo tyle to trwało, gdy zaczęła ponownie myć je sama, to czuła się tak, jakby ktoś ją skrzywdził. Że dlaczego ma ZNOWU to robić SAMA?

I to jest bardzo ludzka reakcja, bo do dobrego przyzwyczajamy się łatwo i wydaje nam się, że coś tam jest bez znaczenia, ale jak TO znika, to czujemy się ŹLE. A moim uzależnieniem jest Lilka. Jak mam SAMA robić jedzenie, albo sama wyjmować z szafki nową pastę do zębów (kontrolę nad domowymi zapasami trzyma Lilka), to jestem nieszczęśliwa. Ba, ona przed snem siedzi w moim łóżku z telefonem. I jak JA wychodzę z łazienki to wsuwam się pod CIEPLUTKĄ kołderkę. Niczym szlachta w niedogrzanych dworach. Wiecie, jakie to jest przyjemne? Muszę tę pannę wysłać gdzieś na drugi koniec świata, bo inaczej skończy jako majordomus u wiecznie młodej, aczkolwiek niewątpliwie starzejącej się matki. Za dobrze mi z nią i NIE zasłużyła na taki los!

❄️❄️❄️

A na siłownię poszłam, bo moje auto nie przepada za zimą. I muszę codziennie je uruchomić, jak są takie mrozy. Zresztą jak patrzę na prognozy, to będą jeszcze większe. I to już w tym tygodniu!