- Łucja, gdzie jest ostatnia czekoladka?!?
- Zjadłam.
- ALE ja sobie specjalnie herbatkę zrobiłam!
- No.. Cóż…
- Dobra, zjem czekoladowego zająca z Wielkanocy.
- Ktoś go musi zjeść.
Tak to jest, jak nie kupuje się smakołyków i zawsze jest walka o ten jedyny 🙂 Piątek! Ostatni wakacyjny weekend dzieci spędzają z Diablim.Wczoraj mi zabrał całą ekipę, a ja (do górki prasowania zbieranej przez tydzień) włączyłam sobie Gladiatora II (och, jakie straszne rozczarowanie!). Zmieniam pościel przed nowym rokiem szkolnym, wysypiam się i może podjadę na tę myjnię, chociaż strasznie mi się nie chce!
Letnie inwestycje zamykamy rowerem. Rower dostał Mieszko od taty, to rower po kumplu Diabla i jest to sprzęt ligi jakie jeszcze nie mieliśmy! Młody rower już zna, bo jeździł na nim jak byli u ojca, więc muszę tylko jakiś łańcuch mu podebrać!

