🥣I Heard The Chef Here is Really Hot!

Ustaliliśmy z Diablim grafik ferii zimowych. Ja wstępnie zaklepałam drugi tydzień, ale później odkryłam, że jest pewna komplikacja, więc do niego zadzwoniłam.

  • Ogólnie jest jedna rzecz, która nam uciekła. Szkolne ferie kończą się, zanim zaczną się ferie akademickie. One chyba są w całej Polsce tak samo…
  • Wiem. Już też to odkryłem. Łucja ma od ósmego lutego, czyli zaczyna tydzień po feriach całej reszty.
  • Dokładnie. Nie wiem jak TO połączyć, bo ona tak na sztywno podchodzi do tych studiów, że nie wiem czy się ją uda wyrwać przed sesją…
  • Lepiej niech się nie wyrywa. Najwyżej przyjedzie do mnie sama i pojedziemy sobie do Danii. Też tak to czuję, że straciłem jedynego sojusznika na wyjazdach. Została mi buntowniczka [Lila], gość, któremu wszystko jedno [Mieszko] i łobuz [córa Diabla].
  • No właśnie! Letnich wyjazdów, też absolutnie nie da się w tej chwili zaplanować…

Nawet Lilka uważa, że przejście Łucji do kolejnego etapu edukacji trochę rozbija nam całą dotychczasową rutynę. No ale za rok obie panny będą już na tym samym etapie, więc tylko ten rok będzie taki niespójny.

🥣🥣🥣🥣🥣🥣

Za to zabraliśmy dzisiaj dziadków na pot-y! Znaleźliśmy takie, pod którymi łatwo zaparkować, dzieciaki są w tej technologii biegłe i chociaż dziadek (WIADOMO) kiedyś już pot-ów próbował, to miejsce na obiad zostało zaaprobowane! Dostaliśmy FARTUSZKI, żeby się NIE pobrudzić, panny przygotowały każdemu indywidualny (!) zestaw sosów, który miał wzbogacić wywar, Mieszko zajmował się przewracaniem mięs na grillu (bo był gar z wywarem i ruszt) i ogólnie wszyscy byli zadowoleni! Ach, być może kojarzycie, że jeżeli gdzieś pojawia się rolka z pot-ów to często leci z komentarzem/hasztagiem: I Heard The Chef Here is Really Hot, bo tym CHEF-m na ogół jesteś SAM! No dobra, u nas szefował Mieszko 😀