🥗Smaki i smaczki

  • Wiesz Lila, chciałabym kupić różne kwasy i je wszystkie testować. Ten np. ma dużo więcej słodu – powiedziałam wieczorem do Lilki. Chwilę wcześniej otworzyłam lodówkę i odkręciłam nakrętkę od kolejnej butelki przywiezionej z Litwy.
  • Jesteś zupełnie jak Mieszko! On chciałby testować kabanosy, a Ty kwasy!
  • Nie jestem!!! To zupełnie różne rzeczy!

Dziś ja pracowo przy kompie, a smarki załatwiają swoje sprawy. Łucja pojechała do Internisty – chciała kilka skierowań, plus ma ostatnio pokrzywkę. W ogóle, dużo mieliśmy alergii tego lata: ja mam uczulenie na zimno, Lila ma teraz drugą fazę na pyłki (czego nie miała), a i Łucja też „szwankowała”. Kazałam jej zapisywać godziny i sytuację oraz robić zdjęcia i doktor była TAK zachwycona przygotowaniem panny do wizyty, że aż sfotografowała ten jej dziennik, by pokazywać innym pacjentom jako przykład. Lilka pojechała na ADOS-a, czyli badanie do diagnozy, a Mieszko za chwilę idzie do barbera (już go zapisałam).

🥗🥗

Pokażę Wam ich wczorajszy lancz. Skończyło się tak, że panny wylądowały na greckich mezze, a Mieszko uznał, że w menu nic mu nie pasuje, więc poszedł sobie w tym czasie na kebaba… I w sumie bardzo dobrze! A potem wszyscy poszli razem na matchę i panny powiedziały, że wakacje mogłyby się skończyć, bo wszędzie pełno turystów i trzeba czekać w kolejkach do knajp. 😀 No cóż, tak to już jest z wakacjami, że wszędzie tłoczno.Za to potem nie będzie pogody! Zresztą wielkie mi halo, postać sobie w kolejce po matchę!