-„1923” – jaki TO jest doskonały serial!
TO lato będzie należeć do seriali Showmaxa. One są są po prostu wybitne. Zaczęło się od 1883 (prequela Yellowstone, do którego przymierzałam się długo – no bo, film o kowbojach?). I to było złoto. Później włączyłam sobie prequela Dextera, który był doskonały. Wszystko mi się podobało. I dobór aktorów, i plot i wszystko tworzyło całość z Dexterem, którego pamiętałam. Potem z dużą obawą podeszłam do sequela Dextera, który rozkręcał się powoli i na dodatek nie pasował mi aktor, który gra jego syna. Ale wątek w psychopatą- rewelacja! Aż od razu sprawdziłam KIEDY kontynuacja (w Polsce we wrześniu). No a potem, tak trochę bez przekonania włączyłam 1923 (kontynuacja 1883) i to chyba jest najlepszy serial na świecie. Jest różnorodny i wielowątkowy, a ŻADEN wątek nie wydaje mi się MAŁO fascynujący. Kwestia w tytule wpisu, to txt, który usłyszały nastoletnie Indianki wychowywane przez zakonnice. Wykrzewianie pogaństwa. Brutalne, jednostronne i okrutne. Włączcie sobie koniecznie, bo warto!
🎬🎬🎬
- O której jedziemy do dziadków?
- Pewnie tak jak zwykle, ale wcześniej musimy się zająć pieczeniem brzoskwiń z kruszonką. Po prostu jutro rano zabierzemy się za wszystko, Lila.
- Ojej, myślałam, że dziś jest niedziela. Czyli musimy jeszcze jakiś obiad dla tych darmozjadów ogarnąć.
- Mieszko dostatnie resztę sosu bolognese, tylko musimy makaron ugotować, a dla nas może być zupa z cukinii. Druga tura wyszła nam bardzo dobra.
- Zupę z cukinii rozlejszesz sobie do pojemników do pracy, a dziś zrobimy pieczoną cukinię.
- Ale ja mam już cztery pojemniki zupy z naszej pierwszej partii!!! I nie wiem ILE ja będę to pracy chodziła. Zresztą, MOŻE chciałabym coś innego!?
Pokażę Wam rameczki! Wieszamy w tym roku kartki, których mamy dużo i właśnie włożyłam w ramki pocztówki z Finlandii. Do mojego pokoju pójdzie Filifonka z rozwianym włosem. Filifonki to były bardzo uporządkowane istoty (taka kalka idealnej gospodyni – zresztą wszystkie Muminkowe postacie to wg mnie mniej lub bardziej dysfunkcyjne odbicia z prawdziwego świata), a TA jedna bała się burzy i nie znajdowała spokoju w idealnym porządku! A dzieciom (albo pannom, albo Mieszkowi) zawieszę Tatusia Muminka, który gra na harmonii, a zabawa jest tak przednia, że nawet nieśmiali Hatifnatowie, którzy wyrastali z nasion wysianych w noc Świetojańską (i byli kryptofanami Tatusia Muminka, za jego podróżniczą pasję) kołyszą się w rytm muzyki!

