🌥️chmurzasty wtorek

Mam znajomą, która ostatnio miała dołek. I tak zaczęła marudzić mężowi, że w NICZYM nie jest dobra (btw. NIEPRAWDA). I że nawet w bieganiu jest słaba, chociaż robi to od tak dawna! I bardzo mi się spodobało co ON jej odpowiedział. Nic w stylu, dla mnie jesteś najlepsza, albo że w czymś tam jesteś zupełnie niezła, lecz jej przytaknął. Fakt, we wszystkim jesteś słaba i są lepsi od Ciebie. Ale czy to przeszkadza Ci w byciu szczęśliwą? I dokładnie tak! Jeżeli czujecie, że pchacie tę kulę spraw i wszystko idzie NIE do końca tak jak byśmy chcieli, to prostu bądźmy sobie szczęśliwi! Bardzo to mądre!

🌥️🌥️🌥️

Tymczasem odbębniłam kolejne badanie (usg piersi), uruchomiłam dwie urzędowe sprawy, przejrzałam imprezy cykliczne w Polsce w sierpniu i byłam rano na rynku. Pojechałam BEZ Lili, bo odwoziłam wcześnie Łucję na kolejkę (panna grzała na kolejny plan), więc wykorzystałam to by RUSZYĆ po warzywka (panny zamówiły dużo zielonego, więc wzięłam sałatę masłową, sałatę rzymską, ogórki, kalarepkę i pak choi-a). Chciałyśmy także z Lilą zacząć zamrażać owoce, żeby były do zimowych owsianek, ale owoce nam ZA szybko znikają. Zdążyłam poporcjować i wrzucić do zamrażarki truskawki, ale borówkę Mieszko wyżarł prawie do końca. Mamy jeszcze jagody, ale WPIERW chcemy z Lilka zrobić podejście do PIEROGÓW!

dziś panna udawała fankę na koncercie i tak ją ubrali. W życiu tak się nie ubierała na koncerty!