
- Mam coś ochotę w sobie zmienić…
- No nie wiem, Łucja. Dobrze wyglądasz. Jakiego rodzaju zmiana jest Ci potrzebna?
- Nie wiem.
- Kolczyk kolejny, włosy, strój? Może siłownia?
- Myślałam o grzywce, ale jak przymierzam – tak wiesz: zginając włosy, to efekt NIE jest naturalny, bo końcówki są zniszczone.
- Grzywka przy kręconych włosach? Średnie wg mnie… Zgól może brwi?
Rano odbębniłam kolejnego lekarza z segmentu profilaktyka, a teraz kosimy i przycinamy! Źle nam to idzie i sąsiad podpowiada by wziąć jego ogrodnika. Fakt, boję się tą piłą, którą mam, ciąć powyżej linii ramion, a na tej wysokości trzeba by przyciąć najbardziej. Mam też pnie po drzewkach do wyrwania i sama NIE dam rady. Temat będzie wracał!
🧺🧺🧺
Piąteczek i pochwalę się WAM, najważniejszym wydarzeniem TEGO tygodnia. Otóż, Łucja dostała się na studia! Dokładnie na te, na które chciała. Miałyśmy trochę wątpliwości i panna aplikowała również na inne kierunki (na których jest na listach rezerwowych), ale w końcu stanęło na tym. BARDZO się cieszę! Jej wybór to filologia na orientalistyce, na UW i oznacza to, że od października będzie się uczyć takich egzotycznych języków jak arabski, perski i tadźycki. Filologie są doskonałe, bo to kierunek, który uczy praktycznej wiedzy, którą trudno opanować samodzielnie. Czekają ją więc, zajęcia kabinowe z fonetyki i kontakt z zupełnie innym alfabetem. Dziś byłyśmy w sklepie i oglądałyśmy zeszyty (bo ona jest taki millenials jeśli chodzi o estetykę) i panna westchnęła, że CAŁY czas potrzebuje i chyba sobie kupi… więc PIERWSZE zeszyty, na NOWY rok szkolny, już SĄ!
