🐲A teraz szybko otrząsnąć się z wakacyjnego trybu! 🐲

Dzieci wracają do mnie w tym tygodniu, a ja- zgodnie z przewidywaniami, w lesie ze wszystkim co miałam ogarnąć! Ale dziś, pojechałam odebrać wyniki panny Łucji z matur! Poszły jej dobrze. Wybitnie poszła jej rozszerzona geografia, na której zdobyła 76% co ulokowało ją w 94 centylu, bo to bardzo trudny egzamin był, rozszerzony angielski, który miała na 95%, rosyjski, który ma na 85% i nieoczekiwanie także polski, gdzie ma powyżej 80%. Dokładnie NIE wiem, bo zaświadczenia mi nie wydano, GDYŻ panna jest pełnoletnia. Upewniłam się tylko, że może odebrać w przyszłym tygodniu i pojedzie już sobie SAMA. Zgłoszenia na studia już wysłane, chociaż mamy duże emocje, bo kierunek na który panna chciała się dostać wymaga rozszerzenia, którego NIE mamy, a info pojawiało się dopiero teraz :/ Tym jednak, będziemy martwić się później! Bibs sobie przywiozłam od dziadków WCZORAJ, ale do dziadków muszę podjechać TAKŻE jutro, bo oni na chwilę wyjeżdżają (a KOTEK będzie sam). Zajrzałam też, po drodze (wracając ze szkoły Łucji), do piekarni, bo otworzyli nam w okolicy KOLEJNĄ. I to jest akurat bardzo, bardzo fajne. We wrześniu ubiegłego roku nie mieliśmy w pobliżu żadnej. Duże było kombinowanie ze śniadaniówkami, ale w połowie września otworzono AŻ DWIE. A później jeszcze DWIE (i mówimy o zupełnie różnych, ale bardzo smacznych piekarniach). A dziś otwarto piątą- taką małą, rodzinną i craftową. Jest więc w czym wybierać w zależności od nastroju! Muszę także jeszcze podbić do biblioteki, bo jadąc do ogólniaka Łucji skończyłam ostatniego audiobooka, którego miałam!

🐲🐲🐲

Bardzo podobało mi się nasze Helsinskie mieszkanie. Było w takich wysokich i starych domach przy dworcu i miało osobne wejście do kuchni (dla służby?). W dużych pokojach były półokrągłe okna (w pokoju miałam witraż!) i ciemne drewniane meble. W łazience była żeliwna wanna… No i była też klimatyczna klatka schodowa z windą w metalowej siatce.
Fontanna z fokami!
Kaplica w skale. Miedziany sufit to jakieś wzmocnienie akustyczne organów
na wyspach rosną kolorowe osty
Dworzec zrobiony w takim stylu jak nasz Pałac Kultury. Wielkie postacie podtrzymujące kule ziemskie, w środku gigantyczne żyrandole i marmury.
Helsinki na jednym zdjęciu. Neoklasycystyczny pomnik, tory tramwajowe, postać muminka siędzącego na dachu przed sklepem i odnowiona kamienica
A tu widać jak bardzo kompaktowe są Helsinki. Stoję w porcie, za plecami mam halę z arktycznymi przysmakami, tuż obok mnie odpływają promy i łodzie na wyspy, na wprost widzę katedrę, a po prawej sobór. Wszystko dostępne pieszo, bez potrzeby korzystania z miejskiej komunikacji.