⚓miasto z portem⚓

  • Hej, no jestem. Chwilę wcześniej przyjechałam.
  • Ja będę 22:36. Za 10 minut. Wyślę Ci pinezkę, gdzie masz wyjść.
  • Nie otworzę jej, bo nie mam googla. Ale wyjdę na zewnątrz. Postaram się trafić w główne wyjście…Kirsche strasse, czy Strasburg strasse?
  • Kirchenhallee. Aleja, nie ulica. Może być.
  • Łukasz, to wszyscy są jacyś dziwni. Mają koszule w kwiaty, dzwony i łańcuchy kwiatów na szyi.
  • To Hamburg.
  • No ok, ale właśnie weszłam na wursta i tu w środku są faceci w białych garniturach z cekinami i frędzlami na plecach. Sporo ludzi ma opaski z peniskami. Może tu jakaś orgia, na którą ja jestem nieprzygotowana?
  • To koncert był.Dlatego 2 km jadę od 10 minut. Oni ze stadionu przyszli. Wyszłaś już?
  • Wychodzę.
  • Widzisz neon BlockHouse?
  • Widzę. Będę naprzeciwko!

Jestem więc w Hamburgu! Zależało mi na to, żeby dotrzeć przed niedzielą, bo w niedzielę rano odbywa się tu FishMarkt czyli wielki rynek z rybami i owocami w porcie. Dziś odbywał się tam także targ kwiatów i koncert zespołu, co to podobno jest bardzo popularny. A wszystko między 6 a 9 rano 🙂 Ja zjadłam bułkę ze świeżym śledziem (mit zwibel), za którą tęskniłam a Łucja jakieś gorące chlebki z nutellą i kawusią (z Jamajki). Wrzucam Wam jedną roleczkę ze ŚLEDZIEM i znikam. Wracam w przyszłą sobotę, czyli kolejna relacja za tydzień, w niedzielę! Dwie podróżne fotki-> podróż miałam skomplikowaną, bo z przesiadkami (a doszły takie, przez opóźnienie na kolei), ale w gruncie rzeczy bardzo to było proste i przyjemne!