Dogadałam się dziś rano ze panami od wywozu śmieci. Miałam STERTĘ liścio-gałęzi wyciętą przez Diabla i czekałam na impuls, by TO pociąć i włożyć w worki. Z 15-ście by tych worków wyszło, a cięcie zajęło by mi cały dzień… Zaproponowałam więc im tipa, by mi to zabrali, musieliśmy się schować, bo oni okazuje się mają KAMERĘ z tyłu i oficjalnie NIC brać nie mogą od klientów, ale zabrali! Ależ się cieszę! Zamiotłam i jestem dumna, że to załatwiłam!
Dzieciaki tymczasem wypoczywają nad Morzem Północnym. Mieli taką akcję, że zaczął się przypływ i Liliana wpadła w histerię, że zaraz ich odetnie. Ponieważ Liliana POTRAFI wywierać nacisk uciekli przed woda i okazało się, że DOBRZE, bo sporo ludzi zostało odciętych na takiej wyspie na dłużej. Te widoki tam są mocno relaksujące i cudownie tam mają!










