Dzień psa i Międzynarodowy Dzień Owoców!🍒🍓🍉🫐

Lipiec! Podobno owoce świętujemy DZIŚ, bo DZIŚ jest ich najwięcej w roku! I mamy się czym pochwalić, bo autentycznie mamy je w Polsce PYSZNE. Ostatnio na rynku kupiłyśmy z Lilką czereśnie odmiany Kordia. Chwilę później zobaczyłam Wandę – odmianę droższą, lecz owoce są niemalże jak śliwki – ależ to BYŁ smak! Truskawki i maliny też mamy wyborne. Te tureckie nie były takie smaczne. Środek, który powinien być biały, w tych tureckich truskawkach był ciemnoczerwony. Pyszne za to były arbuzy i melony.

Z okazji nowego miesiąca byłam rano na badaniu laboratoryjnym i teraz czekamy na wyniki. Zażyczyłam sobie wszystko co miałam w skierowaniu z e-pacjenta, ale dołożyłam sobie drugie tyle, tego co Internet zaleca. Wyszło drogo, ale same witaminy D i B tanie nie były. Niemniej jednak jak pomyślałam, że JEŚLI tego nie zrobię wszystkiego na RAZ, TO będę musiała dać się kłuć ponownie, więc się POŚWIĘCIŁAM. Zapisałam się przy okazji na cytologię. A później byłam w warsztacie – wymienili mi żarówki i zamówili olej… Jak po południu im przywiozą to podjadę, doleję i pojadę zrobić badanie techniczne.

🍒🍓🍉🫐

A co z tym Dniem Psa? No więc UMYJĘ dziś Bibi, bo się w czymś… wytarzała!

To wielkie drzewo, które daje cień autom i wcale nie ma jakoś DUŻO komfortowego miejsca, to figa! I figi też już można w Turcji kupić!

A teraz mam dla Was COŚ zabawnego! Otóż chciałam zrobić fotkę meczetu, ale nie chciało nam się wspinać na wzgórze… Więc poprosiłam dzieci, żeby się oparły o murek i ja postaram się złapać ICH oraz drogę do meczetu. Stanęły i ja cyknęłam! A potem spojrzałam w drugą stronę, a tam siedział kot, patrzył się CO ja wyrabiam i DLACZEGO zajęliśmy mu JEGO murek, gdzie właśnie zamierzał się położyć! 😂